Fizyk Andrzej Dragan o sztucznej inteligencji: To będzie samozagłada ludzkości

Fizyk Andrzej Dragan w programie "Didaskalia" powiedział, co sądzi na temat sztucznej inteligencji. Jego wizja przyszłości nie jest jednak optymistyczna, twierdzi, że będzie to samozagłada ludzkości. "Nikt nie wie, jak zabezpieczyć to, żeby te algorytmy, które hodujemy, nie zrobiły nam krzywdy" - zauważa. Ekspert podkreśla, że jeśli wyhodujemy sobie konkurencję, będzie po nas.
Dragan o sztucznej inteligencji
Nattakorn_Maneerat/Shutterstock/Didaskalia/Youtube

Więcej wiadomości przeczytasz na Gazeta.pl.

W rozmowie z Patrycjuszem Wyżgą naukowiec przyznał, że kiedy myśli o sztucznej inteligencji, nie potrafi sobie wyobrazić wariantu, który nie skończyłby się źle. Jak później wyjaśnił, ludzkość hoduje sobie gatunek, który stanie się efektywniejszy od nas i będzie naszym naturalnym wrogiem. "Będzie dysponował tym, co zawsze było naszym atutem - intelektem. Jesteśmy słabi fizycznie, wolni, nie radzimy sobie w środowisku, padlibyśmy, gdyby nie to, że mamy lepszy mózg. Jeśli wyhodujemy sobie konkurencję, będzie po nas" - podkreślał.

Zobacz wideo Czy sztuczna inteligencja jest w stanie poradzić sobie z maturą?

"Nie wiemy, co się może wydarzyć"

Fizyk Andrzej Dragan przyznał, że jeszcze dwa lata temu nie przewidziałby takich umiejętności i zdolności, jakimi wykazują się algorytmy w 2023 roku. Według niego dzieją się, rzeczy niewyobrażalne, trudne do zrozumienia.

Nie rozumiemy, jak to wszystko działa, bo wymyśliliśmy tylko sposób pisania algorytmów uczenia maszynowego. Teraz nie wiemy, co może się wydarzyć. Nie ma pojęcia, czy będziemy umieli kontrolować ten proces

- mówił. Dodał też, że żaden gatunek nie ginie w walce z konkurencją, ale daje się jej zdominować. 

 

"Nie zostaniemy zupełnie bezczynni"

Aktualnie człowiek jest potrzebny, żeby wspomagać proces tworzenia i kierunkować AI, ale wkrótce może okazać się to zbędne. Według niego nie ma zawodów, które mogą oprzeć się tym zmianom i wiele ze stanowisk, które obejmują obecnie ludzie, przejdzie do historii. "To tylko kwestia czasu" - stwierdził i zauważył, że nikt nie wie, jak zabezpieczyć to, żeby algorytmy nie zrobiły nam krzywdy.

Pocieszające może być to, że nie zostaniemy zupełnie bezczynni. Ktoś będzie musiał podtrzymywać te procesy, choćby zarabiać na prąd do serwerów

- dodał. Naukowiec zaznaczył jednak, że są to tylko jego przypuszczenia i mogą się okazać błędne. Drugim prawdopodobnym według niego scenariuszem jest to, że w tej rzeczywistości będziemy funkcjonować w  symbiozie.

Więcej o: