"Moimi klientkami są Emma Stone i Naomi Campbell. Wyjechałam do USA, mając 20 dolarów". Danuta Mieloch w "Z bliska"

- Nie wierzę w sukces overnight. Ja do wszystkiego doszłam ciężką pracą, krok po kroku (..) Kiedyś musiałam uczyć Amerykanki, żeby nie zmywały makijażu mydłem. W Polsce już dawno temu wiedziałyśmy, że służy do tego mleczko. I że musimy nakładać krem. Amerykanki nie bardzo wierzą w siłę kremu - mówi Małgorzacie Rozenek-Majdan Danuta Mieloch, kosmetolog, nazywana przez The New York Times "tajną bronią gwiazd".
Danuta Mieloch w 'Z bliska'
Gazeta.pl

Małgorzata Rozenek-Majdan: Są późne lata 80. w Polsce, masz 20 dolarów w kieszeni i rodzi się w twojej głowie pomysł zawojowania Stanów Zjednoczonych. Wyjeżdżasz.

Danuta Mieloch: Wyjechałam, bo po prostu musiałam. Warunki w Polsce w tamtych czasach były nieciekawe. Kupiłam bilet w jedną stronę, jeszcze Pan Am-em, to był jeden z ostatnich lotów. Zaczynałam, wiedząc, że mam siłę do pracy i energię. Nie myślałam o podbijaniu Stanów Zjednoczonych (...) Pracowałam jako kelnerka, parzyłam kawę, uczyłam się angielskiego i pracowałam po 12 godzin.

Czy ta pracowitość to jest coś, co wyniosłaś z domu rodzinnego?

Tak, dorastałam z dwiema starszymi siostrami i młodszym bratem, którym się opiekowałam. Siostry z kolei próbowały się opiekować mną. Jedna borykała się z trądzikiem i bardzo chciałam jej pomóc. Kiedy pada pytanie, od kiedy zaczęłam interesować się skórą, to właśnie był ten moment.

Wiedziałam, jak ważny jest wygląd. Mamusia nas uczyła, że nawet w niesprzyjających warunkach, można poprawić swój wygląd i swoje samopoczucie. (..) Robiłyśmy różne napary. Jak dziewczynki bawiły się lalkami, to ja miałam swoją apteczkę. Marzyłam, że wynajdę eliksir młodości.

Dziś New York Times nazywa Cię "tajną bronią gwiazd". Zajmowałaś się takimi osobami jak Naomi Campbell czy Emma Stone. Jaki typ kobiety przychodzi do twojego Rescue SPA?

Cicha, spokojna, ale wymagająca, perfekcjonistka jak Emma Stone, która potrafi docenić moje zabiegi. Bo tu też chodzi o tę wymianę. Ja nie skupiam się tylko na sławnych osobach, ja naprawdę skupiam się na każdej osobie. Dotykałam dziesiątki tysięcy twarzy i każda z nich była dla mnie tak samo ważna. 

Zauważyłaś różnice między podejściem Amerykanek i Polek do pielęgnacji?

Teraz to się zaciera, ale kiedyś musiałam uczyć Amerykanki, żeby nie zmywały makijażu mydłem. W Polsce już dawno temu wiedziałyśmy, że służy do tego mleczko. I że musimy nakładać krem. Amerykanki nie bardzo wierzą w siłę kremu, a to ważny element pielęgnacji, bo zatrzymuje wilgoć. A zatrzymana wilgoć, to zatrzymana jędrność i blask w skórze. Nawet osoby o tłustej cerze powinny go używać. Tonik, serum i krem to podstawa.

Teraz osoby, które mieszkają w Polsce, w Warszawie, mogą przyjść do twojego DANUCERA SPA. A właściwie waszego, bo otworzyłaś je z przyjaciółką.

Tak, Agnieszka Colombié jest moją prawą ręką. Od dziecka jesteśmy koleżankami i nasza historia to dowód na to, że warto inwestować w przyjaźń. Bo przyjaźń, tak jak jakakolwiek współpraca, wymaga dużo cierpliwości, wymaga konsekwencji, wymaga lojalności i pewnego rodzaju miłości do drugiej osoby, poznania, zrozumienia. 

Cały odcinek "Z bliska" dostępny na YouTube, Spotify i Gazeta.pl.
 

Materiał promocyjny marki Danucera

Więcej o: