Na temat sztucznej inteligencji chętnie wypowiadają się również osoby, określające same siebie mianem "jasnowidzów". Np. w styczniu br. popularny na Youtubie Wojciech Glanc, nazywający się jasnowidzem twierdził, że rozwój sztucznej inteligencji w 2023 roku może zbliżyć się do stadium "zagrażającego ludzkości". Podczas jednej z relacji na żywo mówił m.in. o atakach hakerskich.
Tym razem o opinię na temat wpływu sztucznej inteligencji na ludzkość postanowiliśmy zapytać jasnowidza-celebrytę, Krzysztofa Jackowskiego. Czy jego zdaniem rozwój czatu GPT w najbliższej przyszłości może pozbawić pracy wielu ludzi? Jak stwierdził jest to "cykl cywilizacyjny". Dodał, że jego zdaniem rozwój technologiczny sprawi, iż "sztuczna inteligencja będzie zdecydowanie sprawniejsza od naszej".
- Dochodzimy do pewnego etapu, w którym bez komórki nie jesteśmy w stanie normalnie funkcjonować. Telefon nas opanował. Komputery, telefon, cały Internet - to już są podwaliny sztucznej inteligencji - twierdzi. Pytany o to, czy jego zdaniem wiele osób straci pracę przez rozwój czatu GPT, odpowiada: - Jest to nieuniknione. Dlatego, że to jest proces rozwoju cywilizacyjnego. Analitycy już w tej chwili biją na alarm, że jest przeludnienie. Tyle, że dzieje się ono w inny sposób. Ludzie przestający być potrzebni, a to jest proces wynikający z rozwoju cywilizacyjnego - dodaje.
Zdaniem Jackowskiego, AI "na pewno będzie mogła zaplanować mądre i humanitarne odludnienie społeczeństw". - Może to brutalnie brzmi, ale nie da się utrzymać porządku na świecie z taką ilością ludzi w technologii, która coraz mniej ludzi potrzebuje. Tu się rodzi swoisty konflikt. Ludzie, którzy stworzyli technologię, tak ją udoskonalają, że technologia zacznie wykluczać ludzi. To znaczy za tym mimo wszystko stoi człowiek, ale wzorce technologiczne sztucznej inteligencji będą wskazywały, że ludzi jest za dużo i albo dojdzie do wielkich wojen i rewolucji na świecie, albo trzeba humanitarnie i - rozłożenie w czasie - prowadzić taką politykę, żeby populacja ludzka się zmniejszała - przekonuje.
Sztuczna inteligencja zrobi porządek na świecie i, nazwijmy to, humanitarną, rozłożoną na lata depopulację
- uważa jasnowidz.
- Bo ludzi będzie za dużo. I żeby nie doszło do wojen domowych i rewolucji, sztuczna inteligencja będzie miała za zadanie "pilnować" tej populacji na tyle, na ile byłaby potrzebna. W końcu sztuczna inteligencja weźmie górę nad człowiekiem i człowiek w pewnym sensie będzie dostosowywać się do sztucznej inteligencji - twierdzi.
Zdaniem Jackowskiego, czeka nas też przełom związany z AI. - To się stanie na pewno, ale to będzie dla nas właściwie niezauważalne - przekonuje. Jako przykład podaje odchodzenie od gotówki na rzecz bankowości elektronicznej i wskazuje, że kluczem jest tu nasza "wygoda". Dodaje, że obecne rozwiązania "to dopiero początek". - Sztuczna inteligencja osaczy nas w taki sposób, że z jednej strony będzie nam się to podobało, a z drugiej strony nie będziemy czuli tego osaczenia, ponieważ będzie to dla nas wygodne - oznajmia.
Sztuczna inteligencja nas omami. Polubimy ją, tak jak lubimy Internet
- dodaje.
Należy jednak przypomnieć, że Krzysztof Jackowski wielokrotnie mylił się w swoich tzw. wizjach. W 2013 roku np. "Gazeta Wyborcza" zapytała byłego rzecznika policji, ile wskazań Jackowskiego, dotyczących lokalizacji ciał, było trafionych. Odpowiedź brzmiała: zero. Były rzecznik prasowy Komendy Głównej Policji stwierdził również, że określającemu się mianem jasnowidza Krzysztofowi Jackowskiemu zdarzało się wprowadzać w policję w błąd.
- Zdarzały się trafienia, ale nie mają nic wspólnego z jasnowidzeniem. Radzi sobie w oczywistych sprawach typu - zaginął grzybiarz, był widziany w zagajniku między stawami. Rodzina przeszukała lasek, nic nie znalazła. Jasnowidz wskazał, że zwłoki mogą być w stawie. Zadanie dla ucznia czwartej klasy szkoły podstawowej - mówił dziesięć lat temu już Marek Jeleniewski.
Były policjant, który zetknął się z działalnością jasnowidza, nazwał go wówczas na łamach gazety "mitomanem, oszustem i medialnym cwaniakiem", który wykorzystuje osobiste dramaty rodzin, które się do niego zgłaszają.
W sierpniu 2019 roku Onet ustalił natomiast, że wskazania Jackowskiego wcale nie przyczyniły się do odnalezienia ciała zmarłego milionera Piotra Woźniaka-Staraka - wbrew temu, co sam Jackowski twierdził.
Krzysztof Jackowski publicznie przekonywał, że to on zlokalizował miejsce na jeziorze Kisajno, gdzie znajdowały się zwłoki mężczyzny. Jednak według grupy poszukiwawczej, do której dotarł portal, tak nie było. Płetwonurkowie poinformowali, że jasnowidz wysłał im dwie mapy, z czego jednak miała okazać się błędna. Druga zaś miała w ogóle do nich nie dotrzeć. Do odnalezienia ciała przyczyniła się natomiast mapa sporządzana przez świadków, którzy feralnej nocy widzieli motorówkę milionera.
O tym, jak sztuczna inteligencja wpłynie na dalszy rozwój naszej cywilizacji, powstają dziesiątki artykułów. Eksperci prześcigają się w dyskusjach, a niektórzy obawiają się wyparcia ludzkiej pracy na rzecz komputerów. Całkiem niedawno np. portal INN Poland opublikował zestawienie firmy Personnel Service, która wskazała 20 tzw. "zagrożonych" przez AI zawodów.
Podkreślmy jednak, że w zakresie wiedzy o AI należy przede wszystkim ufać naukowcom, a nie "jasnowidzom". Eksperci podkreślają, że tego rodzaju teorie i hipotezy dotyczące wyparcia ludzkości przrz AI, na razie leżą w zakresie science-ficition. Sztuczna inteligencja jest bowiem wytworem człowieka i to od niego zależy stopień jej wykorzystania. Niemniej na pewno znacząco przełoży się ona na stopień automatyzacji gospodarki i wpłynie na życie społeczeństw, prowadząc do gruntownej rewolucji wielu sektorów.
Z kolei niedawno w programie "Didaskalia" Patrycjusza Wyżgi (dziennikarza związanego z Wirtualną Polską) temat ten poruszył Andrzej Dragan, doktor habilitowany, wykładowca na na Wydziale Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego i profesor wizytujący w Narodowym Uniwersytecie Singapuru oraz popularyzator zagadnień naukowych. Miał on znacznie mroczniejsze prognozy. Ekspert stwierdził, że eksperyment ze sztuczną inteligencją, może prowadzić nawet do "samozagłady ludzkości" - czytamy. Dodawał, że nie jest w stanie przewidzieć konkretnych scenariuszy i tego, kiedy dojdzie do ich realizacji. -To się musi skończyć dla nas źle. Nie ma pomyślnego scenariusza. Nie wyobrażam go sobie - mówił dziennikarzowi WP.
- Hodujemy sobie gatunek, który stanie się - efektywniejszy od nas - naszym naturalnym wrogiem. Będzie dysponował tym, co zawsze było naszym atutem - intelektem. Jesteśmy słabi fizycznie, wolni, nie radzimy sobie w środowisku, padlibyśmy, gdyby nie to, że mamy lepszy mózg. Jeśli wyhodujemy sobie konkurencję, będzie po nas - powiedział m.in. fizyk. Jednocześnie zwrócił uwagę, że lęk o to, że sztuczna inteligencja zechce zniszczyć człowieka, jest przedwczesny i bezpodstawny. Za to - jak wspomniał - dopuszczalny może być wariant, który zakłada nasze funkcjonowanie w symbiozie.
Źródła: Youtube/wyborcza.pl/kobieta.gazeta.pl/INN Poland/Onet.pl/Wirtualna Polska