Syn posłanki PiS podejrzany o pobicie. "Szarpnął ją za włosy i opluł, ale nie uderzył"

W drugiej połowie czerwca w jednym z olsztyńskich mieszkań doszło do pobicia. Okazuje się, że jednym ze sprawców miał być syn posłanki Prawa i Sprawiedliwości. - Zorganizowałam synowi prawnika i resztę pozostawiam wymiarowi sprawiedliwości - mówi polityczka.
Syn posłanki PiS podejrzany o pobicie. 'Szarpnął ją za włosy i opluł, ale nie uderzył'
Fot. Robert Robaszewski / Agencja Wyborcza.pl

Do sytuacji doszło 24 czerwca bieżącego roku. Olsztyńska policja otrzymała zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Patrol udał się na miejsce. Okazuje się, że rzeczywiście doszło do pobicia. Jak ustalili dziennikarze TVN24, Paulina C. miała być bita po twarzy pięściami i otwartą ręką oraz kopana w głowę. Kobieta była bezpośrednio narażona na utratę życia. 

Zobacz wideo Brutalne pobicie w Gorzowie Wielkopolskim. Atak nagrali telefonem

Pobicia miał dokonać syn posłanki PiS

Zatrzymano dwie osoby podejrzane, Michała A. i Magdalenę T. - Obojgu zatrzymanym przedstawiono zarzut popełnienia przestępstwa pobicia - potwierdził Daniel Brodowski z Prokuratury Okręgowej w Olsztynie.

W dniu 27 czerwca 2023 roku prokurator Prokuratury Rejonowej Olsztyn-Południe w Olsztynie zastosował wobec obojga podejrzanych środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji polegającego na stawiennictwie dwa razy w tygodniu w Komendzie Miejskiej Policji w Olsztynie połączonego z zobowiązaniem do informowania o zamierzonym wyjeździe i terminie powrotu oraz z zakazem zbliżania się na odległość mniejszą niż 50 metrów i jakiegokolwiek kontaktowania się z pokrzywdzoną - poinformował Brodowski.

"Poniosły go nerwy"

Jak się okazuje, jednym z podejrzanych jest 29-letni syn posłanki Prawa i Sprawiedliwości, Iwony Arent. Dziennikarze serwisu skontaktowali się z polityczką. Ta przyznała, że zna jednostronną wersję zdarzeń. - Mój syn to dorosły człowiek, prowadzi samodzielne życie i nie jest osobą publiczną. Nie mieszam się do tej sprawy - powiedziała Arent.

On nie przyznaje się do pobicia. Twierdzi, że dokonała go ta druga osoba. Ta dziewczyna go okradła, więc spotkał się z nią i zażądał zwrotu pieniędzy. Poniosły go nerwy i szarpnął ją za włosy i opluł, ale nie uderzył

- Zorganizowałam synowi prawnika i resztę pozostawiam wymiarowi sprawiedliwości. Wierzę w sprawiedliwy wyrok - dodała posłanka.

Więcej o: