Polacy chodzą do wróżek, ale... "Jestem wierząca i nie bardzo mogę pozwolić sobie na wróżby"

Czy Polacy chodzą do wróżek? Nasz reporter Kacper Tomaszewski zapytał o to przechodniów na ulicach Warszawy. Okazuje się, że wiele osób przynajmniej raz w życiu miało przepowiadaną przyszłość. - Powiedziała mi, że miałam bliźniaki i to się sprawdziło. To nie wiem, skąd wiedziała, ale nie znała mnie na pewno - mówiła jedna z mieszkanek stolicy.
2016024254
Pavel_Kostenko / Shutterstock

Więcej wiadomości przeczytasz na Gazeta.pl.

Wiele Polek i wielu Polaków wprost przyznaje, że byli ciekawi, co przyniesie im przyszłość i korzystali w przeszłości z usług wróżek. Są wśród nich także osoby wierzące, choć stanowisko Kościoła do tego typu praktyk jest jasne. "Należy odrzucić wszystkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie się do Szatana lub demonów, przywoływanie zmarłych lub inne praktyki mające rzekomo odsłaniać przyszłość. Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium są przejawami chęci panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nad ludźmi, a jednocześnie pragnieniem zjednania sobie ukrytych mocy – praktyki te są sprzeczne z czcią i szacunkiem, połączonym z miłującą bojaźnią – które należą się jedynie Bogu" - głosi Katechizm Kościoła Katolickiego. Jakie doświadczenia z wróżkami mają nasi rozmówcy? Nagranie obejrzysz poniżej:

Zobacz wideo Co przewidziała wróżka? "Oszukała mnie przede wszystkim, proszę pana"

"To się sprawdziło"

Niektóre z naszych rozmówczyń przyznały, że chociaż sceptycznie podchodziły do przepowiedni, okazała się ona prawdą. - Powiedziała mi, że miałam bliźniaki i to się sprawdziło. To nie wiem, skąd wiedziała, ale nie znała mnie na pewno - mówiła jedna mieszkanka Warszawy. Druga natomiast dodała: Cyganka mi kiedyś wywróżyła, że będę mieć dwoje dzieci i faktycznie mam dwoje dzieci. Że będzie córka i syn, i tak mam. Natomiast, tak jak powiedziałam, jestem wierząca i nie bardzo mogę sobie pozwolić na jakieś tam wróżby, bo to by gryzło się z moją wiarą.

Kolejna natomiast przyznała, że do wróżek podchodzi sceptycznie, ale za to wierzy w moc kamieni. - Wierzę w kamienie. Bardziej w energię, jak ktoś mi coś daje np. z przekazem miłości, to wierzę w tą miłość. Niekoniecznie w kamień, ale w energię, którą dostałam z myślą przekazywanego tego... nawet mam tu bransoletkę, którą dostałam z cytrynem - tłumaczyła. 

"Oszukała mnie przede wszystkim"

Przepowiednie zawsze należy traktować z przymrużeniem oka, bo choć może nam się wydawać, że mają wpływ na nasze życie, musimy pamiętać o tym, że dla wróżek to źródło utrzymania i po prostu biznes. Często nie ma wiele wspólnego z uczciwością. Dowodem jest na to historia opowiedziana przez kolejną rozmówczynię. - Oszukała przede wszystkim mnie, proszę pana. Powiedziała, że jak położę tu 50 zł, to wszystkie wróżby mi się spełnią. Efekt był taki, że się odwróciła i poszła. Nie wiem, jakie miała dla mnie wróżby - żaliła się kobieta. 

Więcej o: