wróżki
-
Polacy chodzą do wróżek, ale... "Jestem wierząca i nie bardzo mogę pozwolić sobie na wróżby"
Czy Polacy chodzą do wróżek? Nasz reporter Kacper Tomaszewski zapytał o to przechodniów na ulicach Warszawy. Okazuje się, że wiele osób przynajmniej raz w życiu miało przepowiadaną przyszłość. - Powiedziała mi, że miałam bliźniaki i to się sprawdziło. To nie wiem, skąd wiedziała, ale nie znała mnie na pewno - mówiła jedna z mieszkanek stolicy.
-
Zapłaciłam 340 zł za miłosne wróżby. "Śmierć, dziecko, brak dziecka, dobry seks"
Wróżki, jasnowidzki, zaklinaczki przyszłości - wystarczy kilka kliknięć, żeby umówić się na indywidualną konsultację, oczyszczanie jajkiem z negatywnej energii lub godzinną "terapię". I choć brzmi to tak samo absurdalnie jak leczące raka czaszki Tamary Gonzalez Perei, biznes wróżbiarski ma się w Polsce świetnie. Postanowiłam więc sprawdzić, co karty przygotowały dla mnie i o co chodzi w modzie na czary. Na walentynki powróżyły mi trzy wróżki.