Trycholożka: Osoby, które mają problem z łysieniem, boją się tego, jak zostaną odebrane przez społeczeństwo

- Osoby, które mają problem z łysieniem, boją się tego, jak zostaną odebrane przez społeczeństwo. Obniża im się samoocena. Zdarza się, że takie osoby mówią w gabinecie: "Nie mogę sobie znaleźć męża czy żony, bo nie jestem atrakcyjny/atrakcyjna". Niektórzy mówią, że nie potrafią znaleźć sobie dobrej pracy z powodu właśnie włosów - mówi w rozmowie z kobieta.gazeta.pl trycholożka Anna Mackojć.
2202872881
Doucefleur / Shutterstock

Więcej wiadomości przeczytasz na Gazeta.pl.

Klaudia Kolasa, kobieta.gazeta.pl: Jesienią wiele osób zauważa u siebie zwiększoną ilość wypadających włosów. To normalne zjawisko czy powinno budzić niepokój?

Anna Mackojć, trycholożka: Może to być tzw. wypadanie sezonowe. Ono zazwyczaj trwa krótko, od dwóch do trzech tygodni. Czasami jest tak, że osoba, która go doświadcza, nawet nie zdąży umówić się do specjalisty, a ono już samoistnie ustępuje. Natomiast, nawet jeżeli nie zauważamy już znacznego wypadania włosów, warto udać się do specjalisty, profilaktyka w przypadku bujnej czupryny jest niezwykle ważna, najlepiej szybko poznać podłoże problemu. Jesienna utrata włosów może być również wynikiem błędów i grzechów popełnianych latem.

Jakie to grzechy?

Styczność ze słoną wodą w morzu, z wodą chlorowaną w basenie, brak filtrów słonecznych. Promieniowanie słoneczne powoduje w naszym mieszku włosowym tzw. stres oksydacyjny, czyli pojawienie się wolnych rodników. Wolne rodniki w wyniku styczności z promieniowaniem UV powodują wypadanie włosów. To wypadanie powinniśmy już weryfikować. Jeżeli problem pojawia się we wrześniu i nie znika w ciągu trzech tygodni, to należy go zweryfikować. Najlepszym rozwiązaniem będzie wizyta u trychologa i nieinwazyjne badanie trichoskopowe.

A jeśli nie są to przyczyny typowo wakacyjne?

Mogą to być zmiany homeostazy, czyli np. stres, błędy w diecie, choroby, jakie przeszliśmy z wysoką gorączką, niedobory witaminowe. Mogą to być też informacje o zmianach chorobowych: problemy z tarczycą, problemy hormonalne. Włos jest lustrem naszego organizmu. To jest takie odbicie wszystkiego, co się w naszym organizmie wydarzyło bądź wydarza. Jako pierwszy pokazuje, że coś jest nie tak, a dostaje potem jako ostatni.

Co to znaczy?

Dla przykładu, jeśli mamy niedobory witaminowe, to najpierw zadowoli się cały organizm, wszystkie niezbędne narządy, a dopiero na końcu, jak mamy zwyżkę pożytecznych witamin, to idzie ona na włosy. Podsumowując, włos wypada jako pierwszy, a odrasta jako ostatni.

Jak na kondycję naszych włosów wpływa dieta?

Dieta jest szalenie ważna. Ja jestem fanką diety tradycyjnej, bez ograniczeń i eliminacji. Oczywiście, jeśli są zalecenia medyczne do eliminacji jakiegoś składnika, to powinniśmy się do niej stosować. Moje słowa nie oznaczają, że mamy jeść gluten, gdy mamy celiakię.

Jeżeli chodzi o diety na włosy, to nie ma jednego przepisu. Należy przede wszystkim dbać o to, żeby nie jeść smażonych rzeczy, fast foodów, przetworzonych produktów czy słodyczy. Jeżeli dieta jest zbilansowana i zdrowa, to widać to po naszych włosach. Z kolei, jeśli w badaniach wychodzą nam niedobory witamin, to wtedy powinniśmy dołożyć do codziennych posiłków produkty, które uzupełnią te niedobory.

Czyli picie profilaktycznie "koktajli z wątróbką", które lansują w sieci influencerki, lub branie suplementów "w ciemno" nie ma sensu?

Niektóre witaminy i minerały można przedawkować. Branie ich "w ciemno" bez badań może powodować wypadanie włosów! Tak jest np. W przypadku witamin z grupy A czy zbyt dużego poziomu żelaza. Czasami lepsze jest wrogiem dobrego.

Jakie jeszcze błędy popełniają pacjentki, które trafiają do pani gabinetu?

Najczęstszym błędem jest częstotliwość mycia głowy, czyli to jak często myjemy głowę i jak często powinniśmy myć głowę w przypadku danego typu skóry głowy. Ponadto często błędnie dobieramy szampon. Czasem zdarza się kobietom nie umyć głowy po użyciu lakieru czy jakiegoś innego kosmetyku do stylizacji włosów. To tak, jakbyśmy kładły się spać w makijażu.

To jak często powinno się myć głowę?

Myjemy zawsze wtedy, kiedy skóra głowy i włosy tego wymagają. To mit, że im rzadziej myje się włosy, tym rzadziej się przetłuszczają. Jeśli głowa wymaga codziennego mycia, to robimy to codziennie. Czasami klientka przychodzi do gabinetu i mówi, że myje głowę raz na tydzień, bo ma bardzo suchą skórę głowy. Popełnia błąd. Nawet jeśli skóra głowy się nie przetłuszcza, to tak jakby z pobudek higienicznych kąpać się raz w tygodniu. Głowę myjemy przynajmniej co drugi dzień. Ważne jest też, aby wybrać odpowiedni szampon. Do skóry głowy - nie do łodygi. Do łodygi możemy dobierać maski, odżywki bądź preparaty bez spłukiwania. Jeśli mamy suchą skórę głowy, wybieramy szampon nawilżający. Z kolei osoby, które mają przetłuszczającą się skórę głowy, dobierają szampon do łojotokowej skóry głowy. Uwaga: głowę myjemy zawsze dwa razy. Myjemy - spłukujemy, myjemy - spłukujemy.

Wydaje mi się, że często bagatelizujemy wypadanie włosów...

Tak, zdecydowanie. Ja polecam profilaktykę. Tak jak profilaktycznie robimy cytologię czy morfologię, profilaktycznie powinniśmy zajrzeć też na wizytę do trychologa. Niektóre łysienia są bardzo podstępne. Przykładowo w przypadku łysienia androgenowego, negatywne efekty pojawiają się dopiero po dwóch - trzech latach. Wtedy terapia jest zdecydowanie bardziej mozolna i wymagająca dużego zaangażowania. To praca bardzo długofalowa i na różnych płaszczyznach. Jeżeli my widzimy pierwsze symptomy łysienia, od razu zaczynamy działać. Z kolei telogenowe wypadanie postępuje szybko i często od razu pacjenci wiedzą, że muszą zgłosić się do specjalisty po pomoc. Apeluję także, aby nie bagatelizować symptomów łysienia plackowatego. W ciągu tygodnia-dwóch można stracić włosy na całej głowie, dlatego jeśli pojawiła się jakaś drobna plamka, powinniśmy szukać przyczyny – nie czekać aż samoistnie ustąpi.

Na jakie jeszcze symptomy powinniśmy zwrócić uwagę?

W przypadku łysienia plackowatego nawet drobne ubytki wielkości monety jednogroszówki. Drugi symptom to nadmierna ilość wypadających włosów. Co to znaczy? To jest ta, którą zaczynamy zauważać. Nie ma normy stu włosów, to umowna granica, ale u każdego może wyglądać ona inaczej. Niepokoić powinna taka ilość wypadających włosów, która jest dla nas zauważalna. Jeśli zaczynamy widzieć włosy na poduszce, w wannie, podczas czesania, w zlewie, to jest najlepszy moment na wizytę trychologiczną.

Od czego zaczyna się wtedy diagnostykę?

Od trichoskopii. To badanie bezinwazyjne i bezbolesne. Nie wymaga żadnych przygotowań. Kamerą czy mikroskopem diagnozujemy sobie gęstość włosów, grubość, pracę komórek skórnych, ilość wydzielania sebum. Pokazujemy to wszystko, zbieramy i układamy plan działania.

Częściej zgłaszają się do gabinetu kobiety czy mężczyźni?

Pół na pół. Słyszy się, że mężczyźni mają większy problem z łysieniem niż kobiety. To błędne przekonanie. Kobiety wykształciły sobie system kamuflażu: potrafimy te włosy bardzo ładnie pofarbować, zapuścić, zaczesać. Często nosimy długie włosy, grzywki, kitki, które kamuflują ubytek. Kobiety czasem dłużej zwlekają, żeby sięgnąć po pomoc.

Często się wstydzą. Mało się o tym mówi, ale łysienie jest też bardzo obciążające psychicznie dla osób, które go doświadczają.

Tak, to bardzo trudne psychicznie. Osoby, które mają problem z łysieniem, boją się tego, jak zostaną odebrane przez społeczeństwo. Obniża im się samoocena. Zdarza się, że takie osoby mówią w gabinecie: "Nie mogę sobie znaleźć męża czy żony, bo nie jestem atrakcyjny/atrakcyjna". Niektórzy mówią, że nie potrafią znaleźć sobie dobrej pracy z powodu właśnie włosów.

Czy każde łysienie można wyleczyć?

Niestety nie. Są łysienia, które trzeba szybko diagnozować i działać, żeby je zatrzymać. Przy bardzo zaawansowanych stanach, gdzie praca nad gęstością i jakością włosów nie była podejmowana przez lata, a styl życia danej osoby jeszcze destrukcyjnie wpływał na mieszki włosowe, to praca jest niezwykle wymagająca. Czasami efektem, którego się spodziewamy, jest np. Zatrzymanie obecnego stanu na niezgorszy etapie, dla wielu osób taka wizja terapii jest zbawienna. Dlatego wczesna diagnostyka jest bardzo ważna. Im szybciej podejmiemy działania, tym więcej metod i środków będziemy mogli wspólnie zastosować.

Więcej o: