Syn najsłynniejszego polskiego muzyka disco polo już raz był żonaty, jednak małżeństwo przetrwało zaledwie dwa lata. Dwa lata po rozwodzie postanowił oświadczyć się Faustynie Jamiołkowskiej. Stało się to w Wenecji, co również nie umknęło uwadze mediów. Z pewnością wiele osób zaskoczyły zdjęcia opublikowane przez parę zaledwie kilka dni temu. Ich ślub się już bowiem odbył - po cichu, bez błysków fleszy i bez obecności rodziny.
Ślub odbył się na indonezyjskiej wyspie Bali. Motywem przewodnim był styl rustykalny, nie zabrakło więc różnokolorowych egzotycznych kwiatów i białych szarf. Uwadze części obserwatorów nie umknęły weselne stylizacje nowożeńców. Jak się okazuje, szczególnie Daniel Martyniuk wypadł niezbyt dobrze. Przynajmniej z punktu widzenia stylistki Ewy Rubasińskiej-Ianiro, która w rozmowie z "Faktem" wypowiedziała się na temat stroju państwa młodych.
Faustyna miała bardzo długi tren, ale z przodu jej kreacja była dosyć prosta. Uwagę zwraca tiulowy tył. Pod spodem było widać, że nie miała nic na sobie. [...] Całość wyglądała moim zdaniem trochę za bardzo glamour. Na szczęście dobrze upięte włosy sprawiły, że sukienka przestała być taka bardzo formalna, a stała się bardziej dopasowana do okazji. Dzięki fryzurze panna młoda wyglądała jak rusałka. Także cała stylizacja to dla mnie połączenie rusałki i stylu glamour
- stwierdziła ekspertka. Nieco gorzej w jej oczach wypadł Daniel Martyniuk, któremu nie udało się dobrze dobrać stroju do klimatu wesela. Rubasińska-Ianiro porównała go do postaci z czechosłowackiej bajki "Makowa panienka". Mogło zaboleć.
Stylizację Martyniuka trudno skomentować. Dla mnie wygląda jak motyl Emanuel. Syn Zenona Martyniuka chciał chyba wyglądać jak angielski dżentelmen. Niestety, nie do końca wyszło
- powiedziała stylistka.
Popieracie jej słowa? Czy rzeczywiście strój Daniela Martyniuka przypominał postać z bajki? A może według was ubrał się bardzo stosownie? Koniecznie dajcie znać, co o tym myślicie w sekcji komentarzy.