Więcej odcinków "Myka" znajdziecie na Gazeta.pl
W social mediach użytkownicy internetu regularnie publikują swoje triki. Jednym z najpopularniejszych, który przyda się wszystkim zmotoryzowanym, jest ten z pastą do zębów. O co w nim chodzi i czy działa? Sprawdził to dla nas nasz mykowy ekspert Tomasz Pazdyk.
Padający deszcz dla niektórych kierowców bywa naprawdę stresującą sytuacją. Ci użytkownicy czterech kółek, którzy mają podgrzewane lusterka, mogą być spokojni, ale nie każdy ma w swoim samochodzie taką funkcję. Czy istnieje jakiś sposób, który sprawi, że krople deszczu nie będą osadzać się na lusterkach samochodowych? Jednym z najpopularniejszych trików z internetu jest wykorzystanie do tego pasty do zębów.
Wystarczy odrobinę pasty nałożyć na lusterko i przetrzeć ręcznikiem papierowym, a następnie wytrzeć mokrą szmatką. Podczas naszego testu Tomek Pazdyk za pomocą butelki z atomizerem spryskał lusterko samochodowe, czym imitowa krople deszczu. Już po chwili widać było, że na części lusterka, gdzie była pasta do zębów - krople się nie osadzały.
Okazuje się, że za pomocą pasty do zębów możemy również poprawić wygląd naszego samochodu. Mowa tutaj o światłach. Niewielką ilość wystarczy nałożyć na ścierkę i okrężnymi ruchami przetrzeć reflektory. Pasta zawiera łagodne środki ścierne, które pomogą w wypełnieniu mikrorysek i usunięciu zanieczyszczeń. Pamiętaj jednak, żeby omijać lakier, gdyż może się okazać, że pasta do zębów jest zbyt ostrym środkiem i może zniszczyć naszą karoserię.
Nowe odcinki "Myk" w każdą sobotę o godz. 8 na stronie głównej Gazeta.pl