Więcej wiadomości przeczytasz na Gazeta.pl.
Droga do trzeźwości Michała Koterskiego nie była prosta. Aktor od 14. roku życia zmagał się z uzależnieniem od narkotyków. - Miałem problem, żeby radzić sobie z prozą życia. Paliliśmy dzisiaj, jak to się mówi, niewinne jointy. Z czasem doprowadziło mnie to do innych substancji i kolejnych narkotyków- opowiadał w "Uwadze". Kiedy zyskał ogromną popularność po roli w "Dniu Świra", doszło do tego częste sięganie po alkohol. Przez 20 lat życia jego codziennością były używki. Teraz ma za sobą dziewięć lat trzeźwości i uważa, że nigdy nie czuł się tak dobrze. Podkreśla też, że wiara miała znaczący wpływ na jego metamorfozę.
Michał Koterski wielokrotnie próbował porzucić nałóg. Przełom nadszedł jednak w 2014 roku. Według aktora dużą rolę odegrała w tym wiara. - Pokończyłem wszystkie możliwe ośrodki leczenia uzależnień. I po tych wszystkich terapiach doszedłem do momentu, w którym wszystko straciłem. (...) Nie potrafiłem żyć ani z narkotykami, ani bez nich. (...) W końcu przyszedł taki dzień, że uklęknąłem i powiedziałem tak prosto z serca i szczerze: Boże, zabierz mi tę obsesję brania, a zrobię wszystko, żeby już nigdy nie wrócić do narkotyków. I tak się stało - cytuje jego słowa "Viva".
Z kolei z uzależnieniem od papierosów poradził sobie po odbyciu pielgrzymki do sanktuarium maryjnego w Medziugorie. - Byłem na objawieniu Matki Bożej, powierzyłem wasze wszystkie intencje, tego spotkania się nie da opisać słowami, jej miłość jest nieskończona - relacjonował wówczas.
4 grudnia Michał Koterski obchodził rocznicę trzeźwości. - Od dziewięciu lat żyje bez żadnych substancji zmieniających świadomość (alkohol, narkotyki, leki, itp….) i z ręka na sercu mogę wam powiedzieć, że są to najlepsze lata mojego życia. Pełne trudów, wzlotów i upadków, pełne skrajnych uczuć od smutku i rozpaczy poprzez ogrom radości i euforię. Ale przeżytych bez żadnego tłumienia, z pełną ich świadomością! - napisał.
Następnie dodał, że nie oznacza to, że jego życie nie jest pełne wzlotów i upadków. - Codziennie zmagam się z samym sobą i lękami, które się budzą we mnie każdego dnia. I mam świadomość, że życie to jest praca na całe życie. Ale mimo to czuje ogromna wdzięczność i szczęście, bo tak, jak już pisałem, wszystko, co najlepsze, spotkało mnie w trzeźwym życiu. Rodzina, syn, przyjaźń, sukcesy zawodowe. Kiedy dzisiaj ktoś by mnie zapytał, jakie jest moje życzenie urodzinowe, to bez wahania odpowiedziałbym – przeżyć to życie w trzeźwości do końca swoich dni, żeby móc świadomie zaznać wszystkich jego smaków z sukcesami i porażkami włącznie - podkreślił.