Kwestię regularności mycia się pod prysznicem poruszył w jednym z ostatnich artykułów "The Independent". Autorka tekstu Helen Coffey stwierdziła, że do podjęcia tematu zainspirowało ją wyznanie znajomej, która nie może żyć bez prysznica przynajmniej 3 razy dziennie. Z kolei w świecie gwiazd są osoby, które otwarcie stronią od codziennego mycia się i mówią o tym wprost. Jak więc jest naprawdę? Czy rzeczywiście powinniśmy brać prysznic codziennie?
"Kiedyś byłam bardziej skrupulatna (...). Teraz pracuję w domu przez trzy dni w tygodniu. Bardzo kuszące jest przejście na pełny tryb goblina - zdefiniowany jako 'rodzaj zachowania, które jest bezkompromisowo pobłażliwe, leniwe, niechlujne lub chciwe, zazwyczaj w sposób odrzucający normy społeczne lub oczekiwania' (...)"- czytamy w jej tekście.
W ostatnim czasie do tematu powrócił znany brytyjski dziennikarz i prezenter Jonathan Ross. Krytyk filmowy w jednym z podkastów oznajmił, że on i jego żona biorą prysznic raz w tygodniu, albo nawet radziej. - Nie znoszę tego, że muszę brać prysznic - stwierdził.
Czasami przynajmniej przez tydzień nie biorę prysznica. Jane czasami też. (...) Jesteśmy jak para chomików we własnej słomie
- wyznał. Dodał też, że myje się regularnie wyłącznie wtedy, gdy ćwiczy, a więc - poci się. Stwierdził również, że jego rekord niemycia się padł na wakacjach na Florydzie, podczas których większość czasu spędzał w basenie. Mył się dopiero wtedy, gdy wyczuł od siebie nieprzyjemny zapach i zauważył brud na ciele. Jest to jednak przykład skrajny i nie powinien być powtarzany - eksperci zgodnie twierdzą, że przed wejściem do basenu - który jest zbiornikiem udostępnianym dużej grupie osób - należy bezwzględnie wziąć prysznic.
Jak jednak podaje "The Independent" badania wskazują, że aż 3 procent Brytyjczyków bierze prysznic tylko raz w tygodniu. Wśród osób, które są zwolennikami takiego rozwiązania, nie brakuje również amerykańskich gwiazd. Kilka lat temu niemałe poruszenie wywołała wypowiedź Ashtona Kutchera i Mili Kunis, którzy są małżeństwem od 2015 roku. Oboje stwierdzili, że nie czują potrzeby codziennego mycia się pod prysznicem. Ashton Kutcher stwierdził, że "codziennie myje pachy, krocze i nic więcej", a po treningu zazwyczaj "obmywa twarz wodą".
Mila Kunis dodała, że oprócz tego co wymienił mąż, myje swoją twarz 2 razy dziennie. - Jako dziecko nie miałam ciepłej wody, więc i tak nie brałam zbyt często prysznica - wyznała. Dodała również, że nigdy nie kąpała swoich dzieci codziennie, gdyby były noworodkami. Wspomniała, że nadal mają z mężem pewną zasadę: "Jeśli widzisz na nich brud, umyj je, w przeciwnym razie nie ma to sensu (...)".
Według ekspertów, którzy rozmawiali z dziennikarką "The Independent", codzienne mycie jest spotęgowane presją społeczną i różnego rodzaju wymogami. - Żyjemy w społeczeństwie ludzi, którzy nadmiernie się myją - stwierdził profesor dermatologii z Nowego Jorku, dr Joshua Zeichner. - Codzienna kąpiel nie jest konieczna, a w niektórych przypadkach może być szkodliwa dla skóry - dodawał.
Chociaż nie ma szczegółowych zasad dotyczących kąpieli, generalnie mówię moim pacjentom, że widoczne zabrudzenia zawsze należy zmyć ze skóry (...) Okolice takie jak twarz, pachy i pachwiny należy myć codziennie, ponieważ mają one tendencję do gromadzenia większej ilości sebum i potu niż inne części ciała, co może prowadzić do nadmiernego wzrostu mikroorganizmów na skórze
- tłumaczył.
Podkreślał też, że choć codzienny prysznic nie musi być konieczny, to wskazany jest jednak "po silnym spoceniu się, wysiłku fizycznym i zauważeniu nieprzyjemnego zapachu ciała". Profesor Stephen Shumack, dermatolog z Australii, w rozmowie z Inpendent.co.uk dodaje, iż nacisk nadmiernie częsty prysznic (np. kiedy kąpiemy się 2-3 razy dziennie) - szczególnie gorący - może wyrządzić więcej szkody, niż pożytku.
Nadmierne mycie powoduje 'odtłuszczenie' skóry - pozbycie się naturalnych olejków, które produkujemy, aby chronić komórki skóry. Może to spowodować rzeczywiste szkody, zwiększając ich przepuszczalność dla bakterii i wirusów, powodując swędzenie skóry, wysuszenie, łuszczenie się i pogorszenie schorzeń, takich jak egzema
- wymieniał.
Nie zmienia to jednak faktu, iż eksperci są zgodni: części ciała takie jak twarz, pachy, pachwiny oraz genitalia należy myć codziennie. Tak samo, jak włosy na głowie. - Wyobraźcie sobie, że nie myjecie twarzy ani pach przez tydzień. Ta sama logika dotyczy włosów i skóry głowy. Prawdopodobnie zostaną pokryte brudem, śmierdzącym, tłustym i łuszczącym się. Nastąpi również gromadzenie się drożdży i bakterii - zwłaszcza, że rozwijają się one w środowisku oleistym - mówiła z kolei w BBC Anabel Kinglesy, trycholożka z Londynu, którą cytuje "The Independent".
Jak wynika z wielu wypowiedzi ekspertów, nawet jeśli nie mamy potrzeby codziennie brać prysznica, należy bezwzględnie dbać o higienę, zachowując czystość i regularnie myjąc twarz, pachy, pachwiny, genitalia, włosy oraz zęby. Warto też powtórzyć, że jeśli jednak odczuwamy potrzebę codziennie mycia się pod prysznicem - nic nie stoi na przeszkodzie i jest nawet pożądane. Zwłaszcza, że w przypadku wielu osób dobrze wpływa także na ich samopoczucie. Powinniśmy jednak wziąć pod uwagę zalecenie specjalistów, jeśli chodzi o prysznic częstszy niż raz dziennie.
Wielu dermatologów zaleca po prostu, aby wyżej wymienione części ciała myć codziennie z użyciem środków myjących, zaś resztę ciała opłukiwać wodą. Eksperci dodają też, że ważne jest codzienne, dokładne mycie rąk - ok. 20 sekund kilka razy na dobę.
Dwa lata temu o zbyr częste prysznice na antenie "BBC Radio 5 Live Breakfast" zapytano o to dr Sally Bloomfield. Ona również tłumaczyła, że zbyt częste mycie może pozbawić nasz organizm samoregulującego się mikrobiomu. Czyli inaczej mikroorganizmów, żyjących w naszym ciele i pomagających kontrolować poziom sebum na skórze. Przykładowa sytuacja, w której umycie się jest bezwzględnie konieczne, została już wyżej wspomniana - tuż przed wejściem do basenu.
Na naszym ciele znajdują się wszelkiego rodzaju drobnoustroje, z którymi czujemy się doskonale, ale w basenie mogą one 'przyczepić się' do innych ludzi (...)
- mówiła ekspertka.