Pomidory są wymagającymi roślinami w ogrodzie i chwila nieuwagi może wystarczyć, by zmarnować uprawę. Czasem zdarza się, że wystawiamy je na zewnątrz, myśląc, że ryzyko przymrozków już minęło. Jak pokazały ostatnie dni, dużo ciepła momentalnie może przerodzić się jeszcze w zimno, a pomidory mogą zmarznąć. Czy da się je jakoś uratować?
Jeśli masz do czynienia ze zmarzniętymi pomidorami, poznasz je po zmianie koloru na ciemnozielony odcień, który będzie się różnił od części rośliny, które nie doznały problemu. Wyrośnięte pomidory zaczną ciemnieć i pojawią się plamy, a liście będą się zwijać i usychać.
Jeśli chcesz uratować pomidory, najpierw sprawdź, czy porażeniu uległy tylko górne pędy, czy cała roślina. W przypadku przymrozków, które wystąpiły tej samej nocy, pomidory warto skropić wodą jak najszybciej (najlepiej nad ranem) i okryć je przed słońcem. Dzięki temu roślina będzie miała szansę odmarznąć i się zregenerować.
Poza tym możesz obserwować pomidory, a gdy wierzchołki zaczną usychać, przytnij na granicy między chorym pędem a zdrowym. W przypadku całkowitego porażenia przez mróz niestety istnieje spore prawdopodobieństwo, że nie uratujesz pomidorów.
Ogólnie rzecz ujmując, pomidory są roślinami o sporych wymaganiach i cechują się wysoką wrażliwością na zimno i przymrozki. Jeśli temperatura spadnie do około 5 stopni Celsjusza, roślina może zacząć marnieć. W przypadku gdy spadnie zaś poniżej zera, pomidory na pewno nie przetrwają i obumrą. Warto mieć świadomość, że najlepszą temperaturą do rozwoju pomidorów jest tak, która waha się między 18-25 stopni w dzień i nie spada poniżej 16 stopni w nocy. Jeśli masz ochotę, zagłosuj w naszej sondzie, która znajduje się poniżej.