Kuriozalny widok na poczcie. Klientka musiała klęczeć przed okienkiem. "Ludzie nie wierzą"

Pani Katarzyna była niedawno świadkiem zaskakującej sytuacji w jednej z placówek pocztowych w Warszawie. Czekając w kolejce, zauważyła kobietę, która... klęczy przed okienkiem. - Ludzie nie wierzą w to, co widzą. Myślą, że to jakiś fotomontaż. A to jest najwygodniejsza pozycja przy tym okienku - opowiada w rozmowie z nami pani Katarzyna.
Kuriozalna sytuacja na poczcie
Kuriozalna sytuacja na poczcie//archiwum redakcji

Pani Katarzyna opublikowała na jednej z grup na Facebooku zdjęcie, które zostało wykonane w placówce pocztowej w centrum Warszawy. Widok jest naprawdę zaskakujący. Na zdjęciu widzimy kobietę, która... klęczy przed okienkiem. Jak łatwo domyślić się, post wzbudził spore zainteresowanie. Wiele osób zaczęło zastanawiać się, dlaczego klientka poczty musiała przyjąć nietypową pozycję. 

Zobacz wideo Co powinno się zmienić w Polsce według młodych kobiet?

To najwygodniejsza pozycja przy tym okienku. "Ludzie nie wierzą"

Pani Katarzyna w trakcie swojej wizyty na poczcie trafiła na dużą kolejkę. Przed nią było aż 25 osób, a czynne było tylko jedno okienko dla osób z awizo, wydających i przyjmujących przesyłki. Dlatego też w końcu otwarto kolejne. To właśnie wtedy udało jej się zrobić zaskakujące zdjęcie. Gdy opublikowała je na jednej z grup na Facebooku, wiele osób nie wierzyło, że jest ono prawdziwe. Pojawiły się nawet zarzuty o fotomontaż. Inni natomiast zaczęli zastanawiać się, dlaczego klientka poczty wygląda tak, jakby modliła się lub spowiadała w kościele. - Ludzie nie wierzą w to, co widzą. Myślą, że to jakiś fotomontaż. A to jest najwygodniejsza pozycja przy tym okienku - opowiada w rozmowie z nami pani Katarzyna.

Kuriozalna sytuacja na poczcie
Kuriozalna sytuacja na poczciearchiwum redakcji

Wszystkie osoby przed nią zginały się wpół. A ona uklękła

Okazuje się, że jest to okienko przeznaczone dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich. - Na poczcie była w tym czasie ogromna kolejka. Uruchomiono więc to okienko. Wszystkie osoby przed panią uwiecznioną na moim zdjęciu zginały się wpół. A ona uklękła. Widok był naprawdę kuriozalny - dodaje pani Katarzyna. I jak zaznacza, raczej nie był to odosobniony przypadek. - Wysłałam zdjęcie z poczty mojej sąsiadce, która także często odwiedza tę placówkę. Napisała, że też tak klęka przy tym okienku i zawsze modli się w takiej sytuacji, żeby nikt jej nie sfotografował - śmieje się pani Katarzyna. 

Więcej o: