Pan Józef Peruga to najstarszy maturzysta w tym roku. Mężczyzna ma 85 lat i mieszka obecnie w Kaliszu. Jego dzieciństwo przypadło na okres II wojny światowej. Jako mały chłopiec był więźniem niemieckiego obozu. W późniejszych latach mieszkał w różnych rejonach Polski, pracował jako kierowca ciężarówek i autobusów.
Gdy wieść o najstarszym maturzyście w kraju obiegła media, wiele osób trzymało kciuki za pana Józefa. Mężczyzna zdawał matematykę, polski, geografię i niemiecki. 9 lipca otrzymał wyniki matur. Niestety okazało się, że nie zdał egzaminów pisemnych z dwóch przedmiotów - z polskiego i matematyki. 85-latek zamierza jednak się odwołać do Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Poznaniu. - Mogli trochę przymrużyć na mnie oko. Przecież ustny zdałem dobrze. Dyrektor szkoły radził mi, żebym się odwołał. I ja się odwołam - poinformował w rozmowie z kaliskim wydaniem "Gazety Wyborczej".
Pan Józef zapowiedział, że jeśli odwołanie nie zostanie rozpatrzone pozytywnie, przystąpi do egzaminu za rok. Teraz odpoczywa w sanatorium. W ośrodku skorzystał między innymi z rad optyka. - Dał mi nowe szkła i jest już trochę lepiej. Zrobię jeszcze operację powiek i za rok znów przystąpię do egzaminu. Ale już nie tu w Wielkopolsce, tylko we Wrocławiu - powiedział.
Dlaczego tak bardzo zależy mu na zadaniu matury? Pan Józef nie ukrywa, że chciałby pójść jeszcze na studia. - Z wykształceniem żyje się łatwiej. Chciałem być policjantem, pracować w wydziale ruchu drogowego. Nie udało się, bo tego wykształcenia zabrakło. Idźcie na maturę. Warto. Nie ma się czego bać! - powiedział 85-latek, cytowany na oficjalnej stronie Kalisza.