Na internetowej stronie brytyjskiej rodziny królewskiej pojawiło się ogłoszenie. Jego początkowa wersja wzbudziła spore emocje. Dowiadywaliśmy się z niego, że poszukiwana jest osoba do pracy w zamku Windsor za 22 tysiące funtów rocznie. Nowy pracownik będzie pracowała czterdzieści godzin tygodniowo. Jak odkryli internauci, oznacza to, że będzie zarabiał 10,57 funtów na godzinę. Natomiast minimalna płaca krajowa w Wielkiej Brytanii wynosi obecnie 11,44.
Głównym obowiązkiem zatrudnionej osoby będzie utrzymanie porządku w rezydencji. Dołączy więc do zespołu odpowiedzialnego za sprzątanie. Będzie musiała pracować przez pięć dni w tygodniu i w niektóre weekendy. W ogłoszeniu zaznaczono także, że może zdarzyć się, że pracownik lub pracownica zostanie oddelegowany do pracy w innych rezydencjach królewskich.
W ogłoszeniu zaznaczono też, że zatrudniona osoba będzie miała możliwości rozwoju i poszerzania swoich kompetencji. "Każdego dnia będziecie się od siebie uczyć i wspierać oraz motywować do osiągania wspólnych wyników" - dowiadujemy się z ogłoszenia. Inne benefity to między innymi 20 procent zniżki w sklepach sieci Royal Collection Trust Shops oraz bezpłatne bilety wstępu do różnych obiektów królewskich.
Oferta wzbudziła ogromne emocje. Dlatego też szefowie Royal Household po nagłośnieniu sprawy przez brytyjskie media szybko zaktualizowali swoje ogłoszenie. Co istotne, zmienili pensję na 24 188 funtów rocznie. I jak przekazali brytyjskim mediom, początkowa wersja była błędna.
Warto wspomnieć, że to nie pierwszy raz, gdy oferta pracy dla brytyjskiej rodziny królewskiej budzi takie emocje. W grudniu ubiegłego roku Król Karol III poszukiwał pracownika, który miał zająć się połączeniami między rezydencjami królewskimi, obsługując centralę telefoniczną. Uwagę internautów przykuła wówczas także niska pensja. Mimo dużej liczby obowiązków (nawet cztery tysiące telefonów tygodniowo) oferowana stawka była niższa od średniej krajowej.