W Skalbmierzu w powiecie kazimierskim w czwartek dwie osoby zatruły się tlenkiem węgla. To 12-letnie dziecko oraz jego matka. Na miejsce wezwano Zespół Ratownictwa Medycznego oraz strażaków. Kobieta i dziecko trafili do szpitala. Po sprawdzeniu czujnikiem tlenku węgla w atmosferze wykryto obecność czadu.
W związku ze zdarzeniem, do którego doszło w województwie świętokrzyskim, tamtejsi strażacy zaapelowali o montowanie w mieszkania czujników dymu i tlenku węgla. - Nie zostawiajmy bezpieczeństwa swojego i swoich bliskich przypadkowi i zamontujmy czujniki tlenku węgla, jeżeli mamy w domu urządzenia grzewcze na gaz, olej opałowy lub węgiel czy drewno - powiedział st. kpt. Marcin Bajur, oficer prasowy KW PSP Kielce.
W blokach, zwłaszcza tych z wielkiej płyty, bardzo często możemy trafić na piecyki gazowe podgrzewające wodę. Niestety rzadko kiedy są one serwisowane w sposób prawidłowy. Brak serwisu prowadzi do ulatniania się cichego zabójcy w postaci czadu.- Jako strażacy bardzo często jeździmy pomagać załogom Pogotowia Ratunkowego, które bywa wzywane, bo komuś kręci się w głowie lub ma nudności - mówi nam anonimowo strażak z 17-letnim stażem pracy.
Obecnie można kupić czujki, które kosztują kilkadziesiąt złotych, a ratują ludziom życie. - Ważne, aby w sytuacji zadziałania czujki wyjść z mieszkania, zadzwonić pod numer alarmowy 112 i wezwać służby - podsumowuje nasz rozmówca.