Dziwny cmentarz pod Łodzią. Są tam "groby" Kaczyńskich, Mickiewicza i Jana Pawła II

Cmentarz w Justynowie popadł w ruinę po II wojnie światowej. Jednak po wielu latach miejsce to całkowicie się zmieniło. To zasługa kamieniarza - pana Pawła Sobótki. Efekty jego prac jednak nie wszystkim przypadły do gustu.
Dziwny cmentarz pod Łodzią
Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Wyborcza.pl

Nietypowy cmentarz ewangelicko-augsburski, który znajduje się w Justynowie koło Łodzi, od jakiegoś czasu przykuwa uwagę mediów. W miejscu tym znajdują się między innymi symboliczne nagrobki Juliusza Słowackiego, Adama Mickiewicza, Cypriana Kamila Norwida. Poza tym na zwiedzających czeka także pomnik poświęcony Janowi Pawłowi II oraz Marii i Lechowi Kaczyńskim. 

Zobacz wideo Polacy o paleniu na balkonie:

Zajął się cmentarzem, który popadł w ruinę. Teraz jest o nim głośno

Cmentarz powstał prawdopodobnie na początku XIX wieku. Założono go, gdyż w Justynowie w tamtych latach mieszkało wielu niemieckich osadników. Po II wojnie światowej cmentarz popadł jednak w ruinę. Miejscem tym po wielu latach postanowił zająć się Paweł Sobótka. Mężczyzna to emerytowany właściciel zakładu kamieniarskiego. Postanowił stworzyć miejsce, które funkcjonuje obecnie jako symboliczny cmentarz Polonii. 

Sobótka rozpoczął swoje prace na cmentarzu w Justynowie pod koniec ubiegłego stulecia. Odnowił między innymi groby niemieckich osadników. - Miałem pracowników i poprosiłem, by pomogli mi je uporządkować. Trzeba było usunąć mnóstwo liści, gałęzi. Moja teściowa opowiadała, że mieszkający w Justynowie niemieccy osadnicy byli dobrymi ludźmi. Większość była niezadowolona, że Hitler napadł na Polskę - opowiadał w rozmowie z Dziennikiem Łódzkim. 

"Totalnie odjechane i osobliwe"

Cmentarz zaczął budzić zainteresowanie z powodu zaskakujących nagrobków. Zaczęli je więc odwiedzać dziennikarze oraz twórcy z mediów społecznościowych. Nie wszystkim jednak spodobała się koncepcja pana Pawła Sobótki. 

Zdaniem niektórych osób tworzenie takich symbolicznych grobów nie jest stosowne. "Jest to totalnie odjechane i osobliwe. Nie wiem, czy powinniśmy to oceniać, ale czuję, że turystycznie tej miejscowości może pomóc", "Można sobie tak robić, co się chce na cmentarzach?", "Dziwne to" - czytamy w sekcji komentarzy na TikToku pod jednym z filmów nakręconych na cmentarzu w Justynowie. 

Więcej o: