Dominik Tarczyński niedawno zadeklarował, że jest gotowy, by wystartować w wyborach prezydenckich. Jeszcze przed ogłoszeniem kandydatury Karola Nawrockiego polityk był bardzo aktywny medialnie. Udzielił między innymi wywiadu Żurnaliście. W rozmowie pojawił się między innymi wątek zmiany pozycji kobiet we współczesnym świecie.
Polityk PiS nie ukrywa, że zmiany mu się nie podobają. Poza tym wyznał, jaka powinna być jego partnerka. - Chciałbym, aby moja kobieta pachniała, aby była piękna, aby miała pasję, aby je realizowała, aby pracowała, ale aby nie była facetem - powiedział Tarczyński. I, jak dodał, to, co robią ruchy feministyczne, jego zdaniem niszczy naturalne piękno kobiety. - To, że kobiety leją przypadkowych facetów w twarz, którzy otwierają im drzwi, to jest szaleństwo, stary. Gdzie jest ten świat, który wszyscy podziwialiśmy przez lata? Latanie z gołymi cyckami i protestowanie to nie jest kobiecość. To jakaś brednia, stary - powiedział europoseł. Nie wiadomo jednak, o jakie konkretnie "lanie przypadkowych facetów w twarz" chodziło politykowi, gdyż nie podał żadnych przykładów.
Dominik Tarczyński w tym roku skończył 45 lat. Nie zawarł jednak jeszcze związku małżeńskiego. W podkaście zdradził, jak będzie wyglądało życie jego przyszłej wybranki. - Naprawdę chciałbym, aby moja przyszła żona miała po prostu piękne życie, żeby miała piękne perły, aby miała wspaniały basen, w którym pachnie i się nie obrażała, że otwieram jej drzwi od auta albo od restauracji - wyznał polityk.
Okazuje się, że Tarczyński nie toleruje tatuaży u kobiet. Jak podkreślił, wynika to z jego konserwatywnych poglądów. - Wiesz, kiedy były tatuowane kobiety? Kiedy było niewolnicami w Egipcie. Jeżeli ktoś ma wiedzę podstawową, to będzie wiedział, że facet był tatuowany, tatuował się, bo był wojownikiem. Tak, jak w czasach Majów. Kobiety wytatuowane były traktowane jako niewolnice - powiedział w rozmowie z Żurnalistą.