Bloki to stały element krajobrazu małych, średnich oraz największych polskich miast. Wśród zalet mieszkania w nich zalicza się m.in. lokalizacja i bliskość ważnych dla nas miejsc i mniejszy wydatek związany z zakupem dla osób z ograniczonym budżetem. Wśród wad wiele osób wymienia akustykę i słabą izolację w kwestii ograniczenia hałasów uderzeniowych, takich jak tupanie i przesuwanie mebli. Dokuczliwy jest również dźwięk kulki, która sprawia wrażenie, jakby sąsiad nią rzucał lub toczył po podłodze.
Zainteresuje cię też: Kiedy rozbiera się choinkę? Jednych ciągnie do tradycji, drugich do wygody. Mamy 3 opcje
Mieszkańcy bloków z wielkiej płyty, które masowo były wznoszone kilkadziesiąt lat temu, notorycznie mogą słyszeć ten hałas. Wydaje się, że dobiega z mieszkania nad nimi, jednak osobom zajmującym mieszkania na najwyższych piętrach również nie jest obcy. "Upadek ciężkiej kulki" to hałas słyszany w budynkach wykonanych z żelbetu, który wynika z jego konstrukcji. Wzmocniona jest bowiem stalowymi prętami zbrojeniowymi, skąd dobiega właśnie charakterystyczny odgłos.
Zjawisko to jest w rzeczywistości rezultatem pracy materiałów konstrukcyjnych. Szczególnie powszechne i zauważalne przez mieszkańców jest zarówno w dzień, kiedy budynek nagrzewa się, jak i w nocy, kiedy obiekt się chłodzi. Dodatnie temperatury sprzyjają rozciąganiu się i wykrzywianiu prętów, a to z kolei daje efekt "spadającej kulki". W przypadku spadku temperatur dochodzi do nas odgłos przypominający toczącą się kulę.
Jeśli masz ochotę, to zagłosuj w naszej sondzie, która znajduje się poniżej.