Końcówka sierpnia to idealny czas, żeby zacząć kompletować garderobę na jesień. W stylizacjach znów będą królować przygaszone, ale wyraziste kolory, takie jak bordowy i butelkowa zieleń. W świecie manicure te odcienie również będą cieszyć się dużym zainteresowaniem. Wielbicielki neutralnych lakierów powinny jednak zerknąć na negative space nails. To świetne urozmaicenie każdych paznokci.
Negative space nails to stylizacja, w której główną rolę odgrywa brak koloru. Brzmi dziwnie, ale wbrew pozorom to bardzo uniwersalny manicure. Cel jest taki, żeby pomysłowo zagospodarować pustą przestrzeń. Stylistki malują płytkę bezbarwnym lakierem, samą odżywką albo na jakiś neutralny odcień, np. beżowy albo mleczny. Na tak przygotowanej podstawie wykonują efektowne wzory.
W tej kwestii nie ma żadnej narzuconej odgórnie zasady. Zdobienie może być dowolne: namalowane ręcznie, zrobione przy użyciu naklejek albo stempli. Wszystko zależy od twojej wizji. Możesz pozostać w minimalistycznym klimacie albo pokusić się o coś szalonego, np. esy-floresy albo każdy paznokieć w innym kolorze.
Pod hasłem "negative space mani" kryje się naprawdę wszystko: geometryczne wzory, skomplikowane zdobienia 3D, kolorowy french. Dozwolone są kwiaty, serduszka, kropki, motywy księżycowe czy przyklejana biżuteria. Podczas malowania ważna jest precyzja, ale warto też puścić wodze fantazji.
Jeśli nie masz przezroczystego lakieru do zrobienia bazy, niczym się nie martw. Płytka może pozostać saute. Największą zaletą tego manicure jest fakt, że możesz stworzyć coś oryginalnego i niespotykanego dotąd nigdzie indziej. Naturalny kolor niepomalowanego paznokcia będzie pasować nawet do granatowych i czarnych lakierów. Jeśli masz ochotę, to zagłosuj w naszej sondzie, która znajduje się poniżej.