Mama w pracy

Do firmy planują wrócić po pół roku, najwyżej dwóch latach, zajmowania się dzieckiem, bo zmusza je do tego sytuacja na rynku pracy. O planach szybkich powrotów do firmy opowiadały mamy małych dzieci spotykające się w Warszawie na specjalnej psychologicznej grupie wsparcia.

Mama w pracy

Do firmy planują wrócić po pół roku, najwyżej dwóch latach, zajmowania się dzieckiem, bo zmusza je do tego sytuacja na rynku pracy. O planach szybkich powrotów do firmy opowiadały mamy małych dzieci spotykające się w Warszawie na specjalnej psychologicznej grupie wsparcia.

Fundacja "Rodzić po ludzku" co tydzień organizuje w Warszawie tematyczne spotkania matek małych dzieci. Ostatnie było poświęcone powrotom do pracy po urodzeniu dziecka. Kobiety rozmawiały o tym, kiedy wrócić do pracy, co ich do powrotu motywuje, czego się obawiają.

- Nie pracuję od pół roku, a wrócić do swojej firmy zamierzam po wakacjach. Dobrze mi w domu z Julką, ale obawiam się, że gdybym wybrała trzyletni urlop wychowawczy, nie miałabym już do czego wracać - mówi Joanna, specjalistka od public relations. Podkreśla, że w jej branży wszystko bardzo szybko się zmienia, dlatego szczególnie ważne jest utrzymywanie kontaktów z ludźmi.

Joanna - jak większość obecnych na spotkaniu matek - twierdzi, że straciła zawodową pewność siebie. Boi się powrotu do pracy, bo - jak sama to określiła - "wypadła z obiegu".

- Nie wiem, ile czasu zajmie mi wdrażanie się na nowo w stare obowiązki. Wiem, że pod moją nieobecność zatrudniono na moje miejsce kogoś innego. Wiem też, że moje stanowisko na mnie czeka. Jednak mimo to ciągle myślę, że mój następca mógł okazać się lepszy ode mnie - dodaje Joanna.

Ilona, asystentka, nie pracuje od dwóch lat. W tym czasie jednak napisała pracę magisterską i skończyła studia podyplomowe. Wie, że firma zatrudniła kogoś na jej miejsce, boi się, że teraz nie będzie miała dokąd wrócić.

- Chciałabym uniknąć takiej sytuacji, dlatego prawdopodobnie będę szukać nowego zajęcia. Ale nie wiem, jak się do tego zabrać. Myślę, że startuję z przegranej pozycji. Właściwie dlatego ciągle odwlekam powrót do pracy - mówi Ilona.

Ilona, jak wszystkie uczestniczki spotkania, twierdzi, że mimo dobrego wykształcenia ma dużo mniejsze szanse na znalezienie nowego zajęcia niż kobiety, które nie mają małych dzieci.

- To prawda, że nie jesteśmy już tak dyspozycyjne jak przed urodzeniem dzieci. Pracodawcy obawiają się także ciągłych zwolnień. Nie jest jednak pewne, że będziemy je brały. Poza tym chorymi dziećmi mogą zajmować się także ich ojcowie - dodają mamy.

Na monotonię urlopu wychowawczego narzeka Beata, która jest stewardesą. Do czasu urodzenia dziecka latała po całym świecie. Teraz od siedmiu miesięcy zajmuje się tylko Adasiem.

- Kiedy urodziłam dziecko, postanowiłam sobie, że zostanę z nim w domu przez rok. Przyznam jednak, że trudno mi to wytrzymać. Zwykle jestem bardzo aktywna, teraz czuję się zawieszona w próżni. Brakuje mi kontaktów z ludźmi. Mam wrażenie, że nie wiem, co dzieje się na świecie, w polityce, w kulturze. Siedzenie w domu mnie frustruje, jestem ciągle zdenerwowana. Chcę jak najszybciej wrócić do pracy, bo wiem, że poprawi to także moje kontakty z dzieckiem i mężem - opowiada stewardesa.

Planuje, że przed powrotem napisze podanie do szefów z prośbą, by przydzielali jej tylko loty europejskie. - Dzięki temu rano wylecę, a wieczorem będę już z małym. Praca w Locie jest sfeminizowana, a kierownictwo przyzwyczajone do tego, że co jakiś czas kolejna stewardesa idzie na urlop macierzyński, a po nim nie może już być tak dyspozycyjna jak przed urodzeniem dziecka - mówi Beata.

Dla matek dużym problemem jest to, komu pod opieką zostawią swoje dzieci. Większość mówiła o wynajęciu opiekunki.

- Niestety, dużą część mojej pensji będę musiała przeznaczyć na jej wynagrodzenie - przyznaje Joanna.

W tym momencie zaczął się spór, czy ma to sens. Może lepiej zrezygnować z pracy?

- Ma, jeśli praca ma pomóc wam w utrzymaniu równowagi emocjonalnej. Jeśli wasza droga zawodowa jest dla was na tyle ważna, że postanawiacie walczyć o pogodzenie roli matki i pracownicy. Ale wasze decyzje muszą być dopasowane do waszych ról życiowych. Musicie się zastanowić, czy lepiej wam będzie w domu, czy w pracy. Nie można robić niczego na siłę - stwierdziła Krystyna Łubnicka, psycholog z Fundacji "Rodzić po ludzku".

Dorota Czerwińska