Kłopoty na linii

Ona mówi i on też. A nie mogą się dogadać. Jedną z przyczyn nieustannych nieporozumień między kobietami a mężczyznami są wieczne kłopoty na linii, przez które nie potrafimy dociec, o co nam chodzi

Komunikacja, a raczej jej brak - to problem, którego często nie potrafimy przeskoczyć. Zachowujemy się jak astronauci, którzy po raz pierwszy napotkali obcą formę życia. - O co chodzi w potoku słów, który wypływa z jej ust? - zastanawia się facet. - Dlaczego on wcale mnie nie słucha i odpowiada półsłówkami? - żali się kobieta.

Rozwiązanie tego problemu niestety nie jest proste - musimy baaardzo się postarać. Niezrozumienie wynika bowiem głównie z naszej natury. - Istnieją poważne naukowe dowody sugerujące, że mężczyźni słyszą, słuchają, rozumieją i tworzą wypowiedzi inaczej niż kobiety - twierdzi Marianne Legato, autorka książki "Dlaczego kobiety nigdy nie zapominają, a mężczyźni nigdy nie pamiętają".

Wszystko zaczyna się już w życiu płodowym, gdy powstają nasze mózgi. Płeć spokojnie można rozpoznać tylko po tym narządzie - męskie mózgi są zazwyczaj o 10 proc. większe, ale za to kobiece mają więcej substancji szarej, a połączenia między komórkami nerwowymi są u nich liczniejsze i bardziej złożone. To oznacza, że przeciw naszej komunikacji jest sama natura!

- Kobietom łatwiej jest porozumiewać się za pomocą słów i mają bogatsze słownictwo niż mężczyźni - pisze Legato. - Mówiąc wprost: umiemy lepiej mówić. Według niej kobiety uwielbiają konwersować, ponieważ w ten sposób budują i umacniają między sobą więzi. Zwykła gadka-szmatka pozwala wymienić niezmiernie ważne informacje. Tymczasem mężczyźni rozmawiając, ściśle trzymają się faktów, a ich wypowiedzi są bardzo oszczędne. Gdy podczas zwykłej wymiany zdań kobieta zbacza z tematu lub koloryzuje, facet strasznie się wkurza i często przerywa, prosząc o konkrety. To z kolei drażni kobietę - i kłótnia gotowa!

Nie możemy dojść do porozumienia także dlatego, że inne rzeczy są dla nas istotne. Jak zauważyła Marianne Legato, podczas swobodnej rozmowy kobiety i mężczyźni, których łączy wykształcenie i wykonywany zawód, rozmawiają między sobą o czymś zupełnie innym. Panie częściej dyskutują na temat spraw domu, uwielbiają rozmawiać o perturbacjach uczuciowych. Za to panowie wolą gawędzić o pracy oraz swoich pasjach i sporcie.

Oczywiście niczego nie można generalizować - bywają panie, które nie zdobywają oratorskich szczytów, i panowie namiętnie plotkujący o życiu miłosnym sąsiadów. Lecz problem niewątpliwie istnieje. Może powinniśmy uczyć się języków, nie tylko obcych?