Maria Sadowska dosadnie o "głodowych" emeryturach artystów. Zwróciła się do rządu. "Wstyd"

Niskie emerytury artystów to temat, który od lat wzbudza ogromne emocje. Kariera i duże zarobki nie dają gwarancji otrzymania wysokiego świadczenia pieniężnego w przyszłości. Maria Sadowska postanowiła zabrać głos w tej sprawie. Ma nadzieję na interwencję rządu.
Maria Sadowska
Maria Sadowska Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Maria Sadowska to jedna z najbardziej cenionych polskich artystek. Jej utwory łączą w sobie jazz, pop, funk i muzykę elektroniczną. Rozpoczęła karierę na początku lat 90., więc po tylu latach doskonale wie, z czym wiąże się zawód muzyka. Za koncerty i sprzedaż płyt można dostać niemałą sumę, ale przyszłość nie maluje się już tak kolorowo. Emerytury artystów od lat wzbudzają kontrowersje, bo są bardzo niskie.

Zobacz wideo Sadowska wspiera Matę. "Jestem za legalizacją marihuany"

Dlaczego artyści mają niskie emerytury? Maria Sadowska zwraca się do rządu

Większość artystów nie jest zatrudniona na etacie. Pracują głównie jako "wolni strzelcy". Nie odprowadzają składek i mają nieregularne dochody. Ma to ogromny wpływ na emeryturę. Podczas obliczania jej wysokości liczy się bowiem staż pracy oraz wysokość opłacanych składek. Według Marii Sadowskiej ten system nie jest sprawiedliwy w przypadku artystów. - My jesteśmy zdani na siebie. Nie ma opieki zdrowotnej, nie ma żadnego rozwiązania dla artystów - powiedziała w rozmowie z party.pl.

Według gwiazdy muzycy są w najgorszej sytuacji. Nawiązała do muzyków jazzowych, którzy właśnie odchodzą na emeryturę. - To są ludzie ogromnie zasłużeni dla polskiej kultury, którzy nieraz są w dramatycznej sytuacji. To jest smutne i wstyd. Mam nadzieję, że nasi rządzący też zwrócą na to uwagę, bo na Zachodzie są świetne rozwiązania - dodała.

 

Będzie ustawa o artystach zawodowych? Projekt od dawna jest w Sejmie

Rząd już od jakiegoś czasu pracuje nad ustawą o artystach zawodowych. Jest to jednak dość powolny proces. - Ustawa o artystach zawodowych będzie dotyczyć wąskiej grupy osób. Należy w tym zakresie także wskazać, że przepisy te wydają się nieadekwatne do obecnego rynku kultury i opierają się na przestarzałych paradygmatach - powiedział prezes Instytutu Emerytalnego dr Antoni Kolek w rozmowie z portalem businessinsider.com.pl. Ekspert zwrócił uwagę na fakt, że obecnie świadomość gwiazd jest dużo większa niż kiedyś. - Widać to wśród twórców młodego pokolenia, którzy tworzą firmy, komercjalizują swoją rozpoznawalność, wprowadzają produkty do świata realnego: lody, napoje czy batoniki. Dzięki temu akumulują kapitał w postaci nowych biznesów - wyjaśnił. Jeśli masz ochotę, to zagłosuj w naszej sondzie, która znajduje się poniżej.

Więcej o: