Wielu pracowników martwi się, że tuż przed osiągnięciem wieku emerytalnego mogą stracić pracę i nikt nie będzie chciał zatrudnić ich w nowej firmie. Obawa, że w ostatnich latach kariery zostaną bez źródła dochodu, jest całkiem uzasadniona. Na szczęście polskie prawo postanowiło zadbać o interesy seniorów. Wprowadziło ochronę przedemerytalną, która zabezpiecza osoby zbliżające się do wieku emerytalnego przed nagłym zwolnieniem.
Ochrona przedemerytalna dotyczy pracowników, którym zostały 4 lata (lub mniej), by osiągnąć wiek emerytalny. Obecnie wynosi on 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Oznacza to, że ochrona dotyczy 56-latek oraz 61-latków. Dzięki temu nie grozi im zwolnienie z pracy ani obniżka wypłaty. Podstawą jest art. 39 Kodeksu pracy.
Niestety, wiek ochronny nie dotyczy wszystkich Polaków. Mowa wyłącznie o osobach zatrudnionych na podstawie umowy o pracę. Nie ma jednak znaczenia fakt, czy została zawarta na czas określony czy nieokreślony. Chodzi o to, aby osoby starsze nie traciły nagle źródła dochodu i mogły spokojnie przejść na emeryturę.
Seniorzy to jedna z najbardziej dyskryminowanych grup na rynku pracy. Zdaniem wielu pracodawców są mniej elastyczni zawodowo, nie nadążają za nowymi technologiami oraz zmianami. W praktyce zdarza się, że starsi kandydaci są pomijani w rekrutacjach, nawet jeśli mają odpowiednie kwalifikacje. Na dodatek często mają wyższe wynagrodzenie niż młodsi, a to wiąże się z wyższymi kosztami zatrudnienia. Warto dodać, że ochrona przedemerytalna przysługuje każdemu pracownikowi tylko raz w życiu. Jeśli ktoś np. wcześniej nabył prawo do wcześniejszej emerytury, korzystając z ochrony w tym okresie, nie może jej ponownie otrzymać przy osiąganiu standardowego wieku emerytalnego.
Kluczowa kwestia jest taka, że ochrona przedemerytalna nie jest absolutna. Są wyjątki, w których pracodawca może zwolnić pracownika, mimo zbliżania się do wieku emerytalnego. Mowa o sześciu przypadkach: