Mama pięcioraczków mówi wprost o swojej codzienności: "Chce mi się płakać"

Dominika Clarke, mama słynnych pięcioraczków z Horyńca, aktywnie udziela się w mediach społecznościowych. Obecnie ona i jej mąż wychowują aż jedenaścioro dzieci na jednej z wysp w Tajlandii. Jak rodzice radzą sobie z tak liczną gromadką? Niedawno pani Dominika postanowiła o tym opowiedzieć.
Mama pięcioraczków mówi wprost o swojej codzienności: 'Chce mi się płakać'
TikTok, screen: @clarke_dozen

Wiele osób zastanawia się, jak Dominika i Vincent Clarke radzą sobie z wychowaniem jedenaściorga dzieci. Kobieta w swoich relacjach w mediach społecznościowych zwykle tryska optymizmem. "Ja mam wrażenie, że Dominika nie ogarnia tych wszystkich dzieci i na siłę chce pokazać i wmówić, że wcale tak nie jest" - napisała jedna z obserwatorek na Instagramie. 

Zobacz wideo Co oznacza FWB?

Dominika Clarke: "Rano nie chce mi się wstawać"

Mama jedenaściorga odpowiedziała, że rzeczywiście nie zawsze daje sobie ze wszystkim radę, jednak mimo to stara się robić wszystko najlepiej, jak potrafi. Jak zdradziła, jej dzień zazwyczaj zaczyna się o godzinie piątej, a kończy około drugiej w nocy. "Rano nie chce mi się wstać. Ciało może by dało radę, ale powieki są jak sklejone super glue" - napisała. 

Kobieta nie ukrywa, że czasami jest jej bardzo ciężko. "Czasem czuję, jak wszystko we mnie woła o chwilę ciszy, o oddech, o ucieczkę. Chce mi się płakać, ale łzy już nie płyną" - wyznała w swoim poście. "Ogarnianie takiej gromadki to wyzwanie, które czasami wydaje się ponad moje siły. Czasem coś mi umknie, czasem czuję, jakbym się rozpadała. Ale staram się uśmiechać, bo wiem, że dla nich jestem całym światem, tak jak oni są moim. Każdy dzień kończę z wdzięcznością - za to, że mimo trudów przetrwałam. Nawet jeśli jutro czeka mnie to samo" - dodała. 

 

Dominika Clarke i jej rodzina mieszkają w Tajlandii

Rodzina Dominiki i Vincenta Clarke od kilku miesięcy mieszka na wyspie Koh Lanta. Dlaczego małżeństwo zdecydowało się na przeprowadzkę do Tajlandii? Kobieta wyznała w jednym z wywiadów, że początkowo ona i jej mąż myśleli o Nowej Zelandii. Ostatecznie jednak zmienili zdanie. - W Tajlandii są bardzo otwarci na rodziny. To takie państwo bardzo prorodzinne. Bardzo sobie cenią duże rodziny. Jest tam ich wiele, więc my nie będziemy jakimiś wyjątkami i odstawać od normy - zdradziła pani Dominika w rozmowie z "Super Expressem".

Więcej o: