Małe robaczki na głowie zalęgają się wyjątkowo szybko, a zwalczanie ich to prawdziwa walka. Wiele osób myśli, że to wynik niedostatecznej higieny, ale rzeczywistość jest inna. Co robić, a czego się wystrzegać, gdy zauważymy na głowie malucha wszy? Wyczerpująco wyjaśniła to trycholożka. Zwróciła uwagę na domowe metody.
- Dorosła wesz jest wielkości ziarenka sezamu. Przezroczysta, sprytna i super silna (udźwignie 2000 razy więcej, niż sama waży). Niestraszna jej woda ani zwykły szampon i co najgorsze, potrafi przeżyć nawet kilka godzin bez tlenu - dowiadujemy się z nagrania trycholożki Olgi Poniatowskiej na Instagramie. Wszy żywią się ludzką krwią około dwóch razy dziennie, dlatego dzieci często skarżą się na swędzenie, zaczynają się drapać, a na ich głowach pojawiają się ranki, które są pożywką dla pasożytów.
Jak uniknąć wszawicy? Nie jest to łatwa sprawa, jednak warto wprowadzić pewne zasady, które pozwolą zmniejszyć ryzyko. Automatycznie do głowy może przyjść pomysł, by zwiększyć higienę. Okazuje się jednak, że nawet codzienne mycie nie wpłynie na to, że wszy się nami nie zainteresują. Specjalistka wyjaśniła, że wszy nie biorą się z brudu. - Najprawdopodobniej przeszły z głowy innego dziecka, które dostało je od jeszcze innego. I tak dalej - dowiadujemy się z nagrania. Olga Poniatowska wylistowała cztery kwestie, o których warto pamiętać:
W pierwszej kolejności warto wiedzieć, czego nie robić. Niewskazana jest wizyta u fryzjera, trychologa czy dermatologa - oni i tak nie zajmują się pasożytami, a możemy w ten sposób rozsiać wszawicę na inne osoby (możemy wybrać się do nich po wyleczeniu, by przywrócić skórę głowy do normy). Jeżeli przerasta nas zajęcie się problemem na własną rękę, możemy skorzystać z usług specjalistów, którzy zajmują się usuwaniem wszy. Co robić z wszawicą krok po kroku? Trycholożka przygotowała dokładką rozpiskę:
Miałam jako dziecko kilka razy. Nigdy nie zapomnę smrodu nafty i pieczenia skóry głowy. A później wyczesywanie i leżenie pod oknem na kolanach mamy, która włos po włosie szukała gnid... Ból szyi gwarantowany!
- wspomina jedna z użytkowniczek.
"Walczyłyśmy chyba ze dwa miesiące. Córka ma włosy za pupę, więc była męka, ale udało się pozbyć tego paskudztwa", "KOSZMAR! Gotowanie pościeli, ręczników, płacz dziecka i cała reszta" - piszą internautki. No właśnie, wiele osób wygotowuje codziennie pościel, co jak się okazuje, nie jest konieczne. "Wszy żyją na głowach. Poza głową przetrwają kilka godzin. Zwykła higiena wystarczy" - doradziła jednej z obserwatorek. A wy, mieliście już nieprzyjemność walki z wszawicą? Zachęcamy do udziału w anonimowej sondzie i komentowania.