W dzisiejszym świecie każdy dzień zdaje się być wypełniony po brzegi. Znalezienie czasu na randkę bywa więc nie lada wyzwaniem. Tutaj wkracza nowy trend choremance, czyli hybryda słów chore (obowiązek) oraz romance (romans). To nic innego jak połączenie romansu z codziennymi obowiązkami.
Nie chodzi o to, by romantyzm zamienić w listę rzeczy do zrobienia, lecz by spędzić ten czas razem na robieniu rzeczy, które i tak musielibyśmy wykonać. Przykład? Wspólne gotowanie obiadu, zakupy, spacer z psem, pranie, sprzątanie. Te chwile mogą stać się okazją do rozmowy, śmiechu, a przy okazji odkrycia nowych, nieznanych "talentów" partnera. W rezultacie nawet najbardziej prozaiczne czynności nabiorą nowego znaczenia.
Może pokazać, jacy naprawdę są ludzie i prowadzić do głębszej, bardziej autentycznej więzi.
- przyznał lekarz, Bruce Y. Lee na łamach psychologytoday.com.
Trend ten ma też wymiar praktyczny i weryfikacyjny. Choremance pozwala zobaczyć, jak w rzeczywistości jesteśmy i jak zachowujemy się w codziennych sytuacjach, a nie tylko podczas kilkugodzinnej randki. Czego możemy w ten sposób się dowiedzieć?
Oprócz poznawania partnera, choremance pomaga również w efektywnym planowaniu i oszczędzaniu czasu. Dzięki temu trendowi nie trzeba rezygnować ani z obowiązków, ani z budowania bliskości. W praktyce oznacza to, że romantyzm i produktywność mogą iść w parze. A co ciekawe, czasem prawdziwa bliskość rodzi się w najmniej oczekiwanych momentach. Jednocześnie warto pamiętać, aby we wszystkim zachować balans, żeby nie doszło do sytuacji, w której spotykamy się i wykonujemy wyłącznie domowe obowiązki. Bruce Y. Lee dodał na koniec:
Randki i związki nie powinny polegać wyłącznie na wykonywaniu obowiązków domowych. Warto robić różne rzeczy, które sprawiają przyjemność. [...] Można przeplatać pracę z przyjemnością. W końcu różnorodność to sól życia.