Gazy jelitowe to nieodłączna część procesów trawienia, a ich obecność związana jest zarówno z połykaniem powietrza np. w czasie jedzenia, jak i procesami fermentacyjnymi w organizmie i wydzielaniem gazów przez bakterie w jelicie grubym, a konkretnie w okrężnicy. Większość (powyżej 90 proc.) jest bezwonna, ale zapach zależy zarówno od tego, co jemy, jak i kondycji jelit. Za nieprzyjemną woń odpowiedzialny jest przede wszystkim siarkowodór. To przez niego, ale też przez wydawany przy tym hałas, puszczanie bąków uchodzi za krępujące, wstydliwe, niegrzeczne i z tego powodu staramy się tego unikać. Nie zdajemy sobie jednak sprawy z tego, czym skutkuje wstrzymywanie gazów.
Zdrowy człowiek uwalnia gazy ok. 14 razy dziennie, choć w zasadzie im częściej, tym lepiej. Jest jednak granica, za którą można już podejrzewać problemy z jelitami lub z prawidłowym jedzeniem. Gdzie leży? Niektórzy specjaliści uważają, że częste uwalnianie gazów powyżej 25 razy na dobę może już oznaczać problemy z trawieniem. Wizytę u lekarza należy umówić także wtedy, gdy gazy nie pojawiają się wcale.
Jak zauważył dr Karan Raj, lekarz popularny w mediach społecznościowych, dzienna objętość gazów wystarczy do napełnienia średniej wielkości balona, średnio ok. 705 mililitrów. - Pierwszy bąk danego dnia jest zwykle największy - tłumaczył na filmie opublikowanym na TikToku. Pewną ulgą może okazać się wiadomość, że większość gazów wchłanianych jest bezpośrednio w jelitach. Pozostają jednak te, które uwalniają się na zewnątrz inną drogą.
Flatus, a więc czynność wydalania gazów jelitowych, od wieków uchodzi za nieodpowiednią i wstydliwą. Z tego powodu w wielu codziennych sytuacjach staramy się za wszelką cenę powstrzymać przed puszczeniem bąka przynajmniej dopóki nie znajdziemy się za drzwiami toalety. To powoduje zwiększenie ciśnienia w jelitach, rosnące parcie na wydalenie gazów, a w końcu poważny dyskomfort.
Jak podkreśla Science Alert, nagromadzenie gazów jelitowych może powodować wzdęcia brzucha, zgagę i silne bóle. Część ostatecznie zostanie wchłonięta i wydalona z oddechem, część jednak może w końcu ulecieć sama. Częste powstrzymywanie się od wydalenia gazów może też prowadzić do powstawania kolek jelitowych. Z tych względów lepiej więc nie unikać i następnym razem znaleźć ustronne miejsce, by oddać naturze to, co jej należne.