Niebezpieczna moda na muchomora czerwonego. Ekspertka mówi, co dzieje się 30 minut po spożyciu

Teorie, że muchomor czerwony ma właściwości prozdrowotne lub może być traktowany jako substancja psychoaktywna, zyskują coraz większą popularność. Polacy zbierają trujące grzyby, a potem je suszą czy przerabiają na nalewki. Lekarze jednak alarmują, że może to przynieść więcej szkody niż pożytku. "To nie jest w żaden sposób kontrolowana substancja" - przestrzega lekarka Ewa Stawiarska.
Muchomor czerwony.
Waldek Sosnowski / Agencja Wyborcza.pl

Muchomor czerwony od jakiegoś czasu jest modny w środowisku grzybiarzy. W mediach społecznościowych ludzie dzielą się poradami, jak przyrządzić konkretne specyfiki z trującego grzyba, sprzedają nalewki powstałe na jego bazie, a także maści. Zaniepokojony trendem Główny Inspektorat Sanitarny zamierza zakazać sprzedaży muchomorów czerwonych. Również lekarze alarmują, że spożywanie trującego gatunku może mieć tragiczne skutki.

Zobacz wideo Drogie grzyby rosną w centrum miasta! Są jednymi z najsmaczniejszych

Co dzieje się po spożyciu muchomora czerwonego?

Zjedzenie muchomora czerwonego może skutkować bólem brzucha, wymiotami i biegunką. Ponadto mogą wystąpić drgawki, omamy i paraliż układu oddechowego. Wiele osób decyduje się na eksperyment z trującym grzybem ze względu na jego halucynogenne właściwości. - Po około 30 minutach do 2 godzin po spożyciu mamy dolegliwości żołądkowo-jelitowe. [...] Później rozwijają się efekty psychotyczne, czyli to co, czego wielu osób poszukuje. Halucynacje, poczucie depersonalizacji - tłumaczyła  w "Dzień dobry TVN" lekarka Ewa Stawiarska. 

"Można zrobić sobie krzywdę"

Lekarka ostrzegła, że zatrucie może zakończyć się pobytem w szpitalu nawet na intensywnej terapii. - To nie jest w żaden sposób kontrolowana substancja. Można sobie zrobić krzywdę, można narobić sobie bałaganu - alarmowała. Dodała, że wiara, iż grzyb ma właściwości prozdrowotne wynika z ludowych wierzeń, ale nie ma żadnego potwierdzenia w badaniach. 

Więcej o: