"To pokazuje, jak wiele dał ten program". Terapeuta z programu Dody poszedł na terapię

Za nami finał programu "Doda. 12 kroków do miłości". Dorota Rabczewska nie ukrywała, że jej początkowe relacje z psychologiem, Leszkiem Mellibrudą, nie należały do najłatwiejszych. Choć nie znalazła miłości wśród uczestników, przyznała, że udział w eksperymencie wiele im dał.
Doda. 12 kroków do miłości
instagram.com/dodaqueen / Screen: youtube.com/watch?v=jJlUm0RdMaw&ab_channel=Polsat

Początkowe relacje Dody i psychologa, który w trakcie programu miał jej doradzać w kwestii randek, nie należały do najłatwiejszych. Gwiazda często się z nim kłóciła i obwiniała za niepowodzenia, gdyż była pewna, że to on odpowiada za dobór nieodpowiednich kandydatów. Wszystko zmieniło się po czwartym odcinku.

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo Doda o wyborze partnerów. "Co ja się będę 70-letniej matki słuchać"

Zaskakujące wyznanie Dody. Psycholog, który pomagał jej w programie udał się na terapię

To właśnie w czwartym odcinku Doda dowiedziała się, że to nie terapeuta jest odpowiedzialny za wybór kandydatów. Jak możemy przeczytać na portalu o2, gwiazda przyznała:

Byłam na niego obrażona, byłam zła i wyżywałam się na nim. A on jest biedny, bo on nie wybierał kandydatów, to robili profilerzy. Jak on mi powiedział, że on nie jest... ale powiedział mi to dopiero w czwartym odcinku! Przez cztery odcinki ja miałam taką kosę z nim, że szok. Jak on mi to powiedział, to ja mówię 'Jezu Leszek sorry'

Dopiero po wyjaśnieniu tej kwestii Dorota Rabczewska postanowiła zaufać specjaliście i zbudować z nim relację, dzięki której odważyła się otworzyć. O tym, że Leszek Mellibruda sam zdecydował się na terapię, przyznała w rozmowie z "Party": 

Tak, nawet psycholog nie wstydzi się, że poszedł do psychologa, więc co? Jak dużo dał ten program.
 
 

Ostatni odcinek programu "Doda. 12 kroków do miłości". Dorota Rabczewska przyznała, że się boi

W finałowym odcinku, w trakcie rozmowy z terapeutą, Doda przyznała, że się zakochała i jej serce jest zajęte. Jednak wybrankiem nie był żaden z uczestników. Mimo to gwiazda wyznała, że udział w programie dał jej naprawdę wiele do myślenia. - Pozamykał mi różne klapki w głowie, pootwierał zupełnie nowe. Dał mi przestrzeń na narodzenie się zupełnie innego rodzaju relacji. Dlatego nie żałuję ani chwili w tym reality - powiedziała. Na końcu otwarcie wyznała:

Boję się bardzo Leszku, bardzo. Bo miłość to nie jest wszystko. Miłość to nawet nie jest 50 procent. Proza życia, wspólne problemy, wyzwania... Ten czas weryfikuje wszystko i wszystkich. A ze wszystkich najbardziej wiecznych rzeczy miłość trwa najkrócej. 
 
Więcej o: