Pijemy codziennie, choć nie sprawdzamy, co trafia do filiżanki. Kontrola udowodniła, że to błąd

Herbaty oraz mieszanki owocowe trafiły do laboratoriów, gdzie sprawdzono ich skład i oznakowanie. Szybko okazało się, że część produktów nie spełnia wszystkich wymagań, które mają chronić konsumenta przed wprowadzeniem w błąd. Pojawiły się nieścisłości w nazewnictwie i składzie, a to dopiero wierzchołek góry lodowej.
Herbata
Pawel Kacperek/iStock

Polska należy do ścisłej czołówki miłośników herbaty. Według danych International Tea Committee zajmuje 3. miejsce w Europie i 9. na świecie pod względem spożycia tego napoju. Szacunki branżowe wskazują, że aż 80 proc. osób sięga po nią każdego dnia. Pijemy ją niezależnie od pory roku i pogody. Nic więc dziwnego, że to produkt, który znika ze sklepowych półek w szybkim tempie. Na tym obrazie pojawiła się jednak rysa, którą trudno przeoczyć. Ostatnia kontrola pokazała, że nie wszystko wygląda tak, jak sugerują opakowania.

Zobacz wideo W lodówce Dody. Te rzeczy mogą zaskakiwać

Jakich herbat należy unikać? Kontrola IJHARS rzuciła cień na ulubiony napój Polaków

Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych to instytucja, która pilnuje, by produkty trafiające na rynek odpowiadały deklaracjom producentów. Sprawdza nie tylko skład, lecz także sposób oznakowania i jakość handlową. W przypadku herbat audyt objął zarówno etap produkcji, jak i sprzedaż detaliczną. Pod lupę trafiły produkty dostępne w sklepach w całej Polsce.

Decyzja o kontroli nie była przypadkowa. Herbata, choć wydaje się prostym produktem, często występuje w wielu wariantach, od klasycznych liści po mieszanki owocowe i aromatyzowane. To właśnie ta różnorodność sprawia, że łatwo o nieścisłości w składzie lub opisie. Inspektorzy pobrali do badań 148 próbek i przeanalizowali je w laboratoriach pod kątem parametrów fizykochemicznych. I co się okazało? Rzeczywistość nie jest tak różowa, jak próbują ją przedstawić producenci.

W części partii wykryto problemy. Pojawiły się zanieczyszczenia mineralne, a w niektórych produktach zawartość cukrów była wyższa niż deklarowana na opakowaniu. Zdarzały się też sytuacje, w których skład nie zgadzał się z nazwą. Przykładowo deklarowana żurawina była zastępowana innymi owocami. Właśnie takie rozbieżności są jednym z głównych powodów interwencji inspekcji.

Równolegle sprawdzono oznakowanie aż 226 partii. Tu skala nieprawidłowości była jeszcze większa. W wielu przypadkach stosowano nazwy fantazyjne zamiast jasnego określenia produktu, a niektóre wyroby określano jako "herbata", mimo że nie zawierały liści krzewu Camellia.

Brakowało też informacji o składnikach czy dacie minimalnej trwałości. W efekcie część producentów musiała zmierzyć się z konsekwencjami wynikającymi z przepisów. Zwykle są to kary finansowe, obowiązek poprawy oznakowania, a w niektórych przypadkach wycofanie zakwestionowanych partii ze sprzedaży lub czasowy zakaz ich wprowadzania do obrotu.

Herbata - zdjęcie ilustracyjne
Herbata - zdjęcie ilustracyjneFot. istock/puhimec

Jak rozpoznać dobrą herbatę? Prawidłowe oznaczenia na etykiecie to podstawa

Herbata, w swoim podstawowym znaczeniu, to napar z liści rośliny Camellia. Jeśli produkt ich nie zawiera, formalnie nie jest herbatą, choć często trafia na półkę pod taką nazwą. Właśnie dlatego tak ważne jest czytanie etykiet. To one pokazują, z czym naprawdę mamy do czynienia.

Na opakowaniu powinny znaleźć się konkretne informacje. Nazwa produktu musi jasno wskazywać jego rodzaj, formę i skład. W przypadku herbatek owocowych konieczny jest wykaz składników wraz z ich procentową zawartością. Do tego dochodzi data minimalnej trwałości, sposób przygotowania, kraj pochodzenia i dane producenta. Brak tych elementów lub ich nieprecyzyjna forma może utrudnić świadomy wybór.

Przy wyborze herbaty najwięcej mówi skład i sposób jego opisania. Krótka lista składników i jasne nazwy ułatwiają rozeznanie się w tym, co faktycznie trafia do kubka. Produkty pełne aromatów i marketingowych haseł często wyglądają atrakcyjnie, ale niewiele mówią o zawartości.

Warto postawić też na herbaty liściaste. Dają większą kontrolę nad tym, co trafia do naparu, a przy okazji omijają jeden z mniej oczywistych problemów. Chodzi o torebki, które w części produktów mogą zawierać elementy tworzyw sztucznych. Pod wpływem wysokiej temperatury mogą uwalniać drobne cząstki, określane jako mikroplastik, które nie są obojętne dla zdrowia. Nie dotyczy to wszystkich herbat ekspresowych, ale temat regularnie wraca w badaniach i kontrolach. Czy sprawdzasz skład herbaty przed zakupem? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania. 

Więcej o: