Grzegorz Braun rozpoczął działalność polityczną w latach 80. XX wieku. Pierwszy poważny krok podjął w 2015 roku, gdy ogłosił swoją kandydaturę w wyborach prezydenckich. Od tamtego czasu coraz bardziej angażował się w politykę, a także liczne skandale, z których słynie. W ostatnich tygodniach głośno było chociażby o incydencie w Białej Podlaskiej, kiedy Braun i jego sympatycy zerwali z urzędu miasta ukraińską flagę i chcieli ją spalić. Z kolei w grudniu 2023 r. polityk przy pomocy gaśnicy zgasił w Sejmie świece chanukowe. W swoich wypowiedziach wielokrotnie prezentował też poglądy antyeuropejskie, antydemokratyczne i prorosyjskie. Na początku maja stracił także immunitet europosła - prokuratura chce mu postawić zarzuty w związku z popełnieniem siedmiu przestępstw w czasach, gdy był jeszcze posłem na Sejm RP.
Żoną europosła jest montażystka filmowa Aleksandra Gruziel. Wzięli ślub 6 grudnia 2014 roku w Warszawie. Miał on formę nadzwyczajnego rytu rzymskiego. Para doczekała się trójki dzieci.
Aleksandra urodziła się w 1979 roku. Jest 12 lat młodsza od męża. Jej tata to emerytowany technik dentystyczny, mama historyk sztuki, a siostra aktorka. Gruziel dorastała w bloku z wielkiej płyty. Razem z siostrą należała do Teatru Muzycznego Pantera i interesowała się tańcem. - Był taki moment, kiedy dostałam się do grupki tanecznej przy szkółce pana Janusza Józefowicza. Nie trwało to długo, ale to doświadczenie muzyczno-taneczno-teatralne pomogło mi potem w pracy montażysty obrazu - mówiła w "Dzień Dobry TVN". Później studiowała na PWSFTViT w Łodzi oraz Wyższej Szkole Ekonomiczno-Informatycznej w Warszawie. Jej przygoda z montażem rozpoczęła się od pracy w maszynowni. Potem zaczęła działać przy teledyskach, reklamach, programach telewizyjnych oraz etiudach szkolnych.
To właśnie zawód połączył ją z mężem. Poznali się w montażowni filmowej. - Doskonale pamiętam, jak Grześ wszedł do montażowni długimi, energicznymi krokami. Wysoki, przystojny, lekko uśmiechnięty blondyn z wielką torbą, który jest nastawiony na pracę i projekt - wyznała. Para zaczęła ze sobą współpracować. Uczucie potrzebowało jednak sporo czasu, żeby rozkwitnąć. - Historia naszej miłości jest właściwie dość niesamowita, bo przez 8 lat współpracy każdy miał swoje życie i w pracy nie było rozmów na tematy prywatne czy jakichś flirtów. Liczył się tylko film i po to się spotykaliśmy - wspominała Aleksandra.
W końcu po tych ośmiu latach zaczęli patrzeć na siebie jak na partnerów, a nie tylko znajomych. Pół roku później byli już małżeństwem. Okazało się, że mają podobne wartości. - W czasie krótkiego narzeczeństwa odmawialiśmy razem Nowennę Pompejańską. Oboje byliśmy już dojrzali w wierze i chcieliśmy mocno zaprosić Pana Boga do naszego życia. Wiemy, że bez pomocy Boga wszystko się rozpadnie prędzej czy później - przyznała żona polityka.
Aleksandra obecnie nie pracuje, skupia się na życiu rodzinnym oraz wspieraniu męża. - Zdobył moje serce całym sobą i nie bałam się oddać mu całego swojego życia, bo wiedziałam, że będzie oparciem i wytrwa w trudnych chwilach - dodała. Braun został kiedyś zapytany, dlaczego tak długo zwlekał ze wstąpieniem w związek małżeński. - Lepiej późno niż wcale. Człowiek młody, to głupi... Cud opatrzności, moja żona - odparł, cytowany przez "Vivę!". Czy według ciebie w małżeństwie ważna jest jedność religijna? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.
Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu.
Zachęcamy do zaobserwowania nas w Wiadomościach Google.