Producenci mięs stosują nieuczciwą sztuczkę. Jak nie dać się nabrać na zakupach?

Dotyczy to mięs w marketach, tych poporcjowanych i przedawanych najczęściej na styropianowej lub plastikowej tacce owiniętej folią. Producenci w czasie pakowania stosują nie do końca uczciwą praktykę.
Kupując mięso w markecie warto dobrze mu się przyjrzeć.
Shutterstock/New Africa

Więcej praktycznych porad na Gazeta.pl

Zakupy w marketach są wygodne (pozwalają zaoszczędzić czas) i można na nich sporo zaoszczędzić. Duże sklepy mogą sobie pozwolić na częste promocje, a jak wiadomo - wszyscy uwielbiają możliwość zaoszczędzenia kilku groszy na jedzeniu lub środkach czystości. W marketach możemy kupić niemal wszystko, co jest nam potrzebne do życia codziennego. Także mięso. Sięgając po tackę z estetycznie zapakowaną w folię porcją jagnięciny, cielęciny lub schabu, warto dokładnie się jej przyjrzeć. 

Zobacz wideo Jak wygląda suplementacja Chodakowskiej? "Dla mnie wszystko powinno znajdować się w posiłku"

Jak nie dać się oszukać producentom mięs?

Producenci mięs, którzy są dostawcami dużych sieci sklepów, zwykle swoim odbiorcom dostarczają mięso już poporcjowane i zapakowane. W ten sposób klient może kupić schab już pokrojony na kotlety, czy pierś z indyka przygotowaną do usmażenia w formie sznycli. Sięgając po tak przygotowane i zapakowane mięso, warto w miarę możliwości dobrze mu się przyjrzeć. Zwykle na wierzchu znajdują się najładniejsze kawałki mięsa, te, które wyglądają najatrakcyjniej. Pod spodem zwykle w czasie pakowania układa się takie, które nie wyglądają już tak dobrze.

To popularna praktyka i dotyczy większości rodzajów mięs, więc jeśli chcemy mieć absolutną pewność, że wszystkie kawałki zakupionego mięsa będą równie "ładne", lepiej udać się do małego sklepu osiedlowego. W markecie co prawda zapłacimy zapewne mniej, ale nie będziemy mieć takiej pewności co do jakości mięsa, jak u "lokalnego rzeźnika", który na naszą prośbę pokaże nam wybrany kawałek z każdej strony.

Więcej o: