Niefortunne nagranie Rafała Trzaskowskiego ujrzało światło dzienne w Wielkanoc i jeszcze tego samego dnia zostało usunięte z profilu polityka, choć, jak wiadomo, w internecie nic nie ginie. - Drodzy państwo, chciałem państwu złożyć najserdeczniejsze życzenia na święta Wielkiej Nocy. Przede wszystkim dużo zdrowia, bo to jest najważniejsze - mówił, popijając kawę, podczas gdy jego żona krzątała się przy kuchennym blacie. Głównym zarzutem w stronę prezydenta Warszawy było to, że spot powiela stereotypy do co ról mężczyzn i kobiet w przygotowaniach do świąt. "Kobieta pracuje w kuchni, a facet siedzi i dogaduje" - pisali internauci.
Po wszystkich kontrowersjach związanych z publikacją nagrania, Rafał Trzaskowski przeprosił za swój błąd i obiecał pokutę. - W biegu - i tym kampanijnym, i przedświątecznych przygotowań - czasami popełnia się błędy. Jest błąd, będzie pokuta. O jednym zapewniam - na pewno przez całe Święta nie będę siedział rozparty za stołem - tłumaczył.
Jak obiecał, tak zrobił. Po wygranych wyborach opublikował na swoim profilu kolejne nagranie. Tym razem to on stoi przy blacie, a żona odpoczywa i przemawia do Polaków. Nastąpiła wyraźna zamiana ról. -Dziękuję, kochani, za wielką mobilizację w wyborach samorządowych! - powiedziała Małgorzata Trzaskowska i przewrotnie dodała: "I za powrót do normalności".
7 kwietnia prezydent Warszawy zwrócił się do swojej żony po ogłoszeniu wyników wyboru. "Gosiu, dziękuję ci bardzo. Wreszcie będę mógł wrócić na należne mi miejsce, przy kuchni" - mówił. Potem zwrócił się do Warszawiaków. "Mówiliśmy od samego początku, że to nie będzie proste [...] Zaufanie warszawianek i warszawiaków jest czymś, co najbardziej buduje, co wpływa na humor, co wpływa na całe życie. Dziękuję wam bardzo, mam nadzieję, że was nie zawiodę" - podkreślał.