Szymon Hołownia przez długi czas cieszył się ogromną popularnością i sympatią. Teraz jednak polityk mierzy się z dużą krytyką. Niedawno w Sejmie doszło do ostrej wymiany zdań między posłankami Lewicy, które złożyły wniosek, żeby w czasie tego posiedzenia izba zajęła się projektami ustaw w sprawie aborcji. Hołownia przekazał, że będą one procedowane dopiero po pierwszej turze wyborów samorządowych.
- Teraz mówi się o tym, że nie można zająć się ustawami przed pierwszą turą wyborów. W kwietniu może się dowiemy, że przed drugą turą też nie. Dalej są wybory europejskie, później też może wydarzyć się coś, co niby nie pozwoli na procedowanie ustaw, w końcu przyjdą wybory prezydenckie. My się na to przeciąganie nie zgadzamy, bo zawsze jest dobry czas na rozmowy o prawach kobiet - skomentowała w rozmowie z Gazeta.pl Katarzyna Kotula z Lewicy.
Postawa Hołowni oburzyła wiele kobiet. Pojawiły się nawet głosy nawołujące żonę polityka do tego, by nakłoniła swojego męża do zmiany zdania. Wiele jednak wskazuje na to, że Urszula Brzezińska-Hołownia podobnie jak jej mąż jest zwolenniczką tzw. kompromisu aborcyjnego, który obowiązywał do 2020 roku. Kilka miesięcy przed wyrokiem Trybunały Konstytucyjnego w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" powiedziała:
Ze względu na podziały w społeczeństwie obecna ustawa nie powinna być zmieniona
Co ciekawe, jej zdaniem temat aborcji przykrywa inne ważne kwestie. - Jeśli miałabym być głosem kobiet, to po pierwsze zwróciłabym uwagę, że temat aborcji przykrywa inne obszary walki o ich prawa. Uważam, że mamy sporo do odrobienia w Polsce, zanim wypracujemy nowy kompromis dotyczący aborcji. To temat edukacji seksualnej, dostępu do antykoncepcji, równego podziału obowiązków domowych, wyrównania płac. Zaczynamy od końca, a powinniśmy dziś rozmawiać o podstawach równości - stwierdziła we wspomnianym wywiadzie.
Urszula Brzezińska-Hołownia jest oficerem zawodowym Sił Powietrznych Wojska Polskiego i pilotką myśliwca MiG-29. Szymona Hołownię poznała w 2014 roku. Ona i przyszły polityk wpadli na siebie w czasie nagrań jednego z odcinków programu "Mam talent". - Kręciliśmy materiał, udawaliśmy pilotów z "Top Gun", którzy chodzą w zachodzącym słońcu pasem startowym. I tak to się wszystko potoczyło, że spotkaliśmy się z moją żoną - wyznał Hołownia w "Dzień Dobry TVN".
Para, która doczekała się dwóch córek, w styczniu tego roku świętowała ósmą rocznicę ślubu. Marszałek Sejmu nie ukrywa, że żona jest dla niego ogromnym wsparciem. - Ula to wspaniała kobieta. Imponuje mi, budzi mój podziw. To najlepszy doradca, niedościgły wzór spokojnej pewności, w żartach, mistrzyni zwięzłej pointy. Ale przede wszystkim: to moja kochana, piękna Ula - napisał w jednym z postów na swoim profilu Instagramie.