Nowa twarz Konfederacji? Mówi, że ma "narodowe poglądy". "Co z tego, że po gwałcie"

Wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego ucieszyły wyborów Konfederacji. Zajęła ona trzecie miejsce i uzyskała 12,08 proc. poparcia. Sukces odniosła Anna Bryłka, która dostała się do Parlamentu Europejskiego z Wielkopolski. Polityczka słynie, z delikatnie ujmując, kontrowersyjnych opinii.
Anna Bryłka
Anna Bryłka Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Wyborcza.pl

W wyborach do Parlamentu Europejskiego Konfederacja otrzymała ponad 300 tys. głosów więcej niż w wyborach samorządowych. - To jest ogromny kapitał, który udało się tej formacji w jakiś sposób zagospodarować - powiedział prezes IBRiS Marcin Duma w rozmowie z polsatnews.pl. Anna Bryłka startowała z numerem 1 w Wielkopolsce. Uplasowała się na drugim miejscu z 111 420 głosami.

Zobacz wideo

Anna Bryłka zaczynała od funkcji rzeczniczki. "Mam narodowe poglądy"

Pierwsze miejsce wśród przedstawicieli Konfederacji zdobył Grzegorz Braun z 113 746 głosami, a trzecie Ewa Zajączkowska-Hernik z 102 569 głosami. Gdy porównamy jednak wyniki procentowe w danym okręgu, okazuje się, że to Bryłka była faworytką mieszkańców. Zagłosowało na nią prawie 11 proc. wyborców z jej okręgu. Anna ma 34 lata i pochodzi ze wsi. Jej rodzice prowadzą hodowlę bydła mlecznego. Jest absolwentką prawa, historii i stosunków międzynarodowych.

Ukończyła też studia podyplomowe na kierunku handel zagraniczny. Jest działaczką organizacji katolickich i narodowych. Najpierw pełniła funkcję rzeczniczki prasowej Konfederacji, a potem została dyrektorką ds. europejskich. Sławomir Mentzen nazywał ją "najpiękniejszą twarzą Konfederacji". - Mam narodowe poglądy, naród jest dla mnie wartością, wspólnotą, która powinna przetrwać - wyznała.

Anna Bryłka
Anna BryłkaFot. Marcin Stępień / Agencja Wyborcza.pl

Anna Bryłka o aborcji i przemocy wobec dzieci. Takie osoby reprezentują Polskę w UE

Bryłka nie ma męża ani dzieci. Uważa się za konserwatystkę i jest przeciwna aborcji. Niejednokrotnie szokowała swoimi wypowiedziami w mediach. Jedna z nich dotyczyła kar cielesnych wymierzanych dzieciom. - Danie klapsa to nie jest żadna przemoc. Jeden rodzic może stosować taką metodę, inny nie - powiedziała w rozmowie z portalem wydarzenia.interia.pl. Podczas jednej z debat Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z Lewicy zadała Annie pytanie, czy 13-latka powinna urodzić dziecko z gwałtu. - Ja mam poglądy pro life. Jestem przeciwna odbieraniu życia dzieciom nienarodzonym. Okoliczności poczęcia nie zmieniają sprawy. Dziecko nie jest winne. Nie odbierajmy mu szansy, nie mamy prawa tak robić. Co z tego, że po gwałcie, że nie ma ręki lub nogi? Ma prawo przyjść na ten świat - stwierdziła. Jeśli masz ochotę, to zagłosuj w naszej sondzie, która znajduje się poniżej.

Więcej o: