Nagranie opublikowane na TikTokowym profilu użytkownika @majkel_bo ma już dwa miliony wyświetleń. Pracownik popularnego dyskontu przy pomocy mediów społecznościowych zwrócił uwagę na wykroczenie, które nagminnie popełniają klienci supermarketów. Na niespełna dwuminutowym filmiku widzimy następującą scenę: Klientka wchodzi do sklepu i pokazuje pracownikowi siatkę z zakupami, które wnosi na teren obiektu, "żeby nie było". Potem niepostrzeżenie się oddala i ... Kasjer nie może uwierzyć w to, co widzi.
Okazuje się, że ta sama kobieta ukrywa się za regałami i w czasie zakupów wypija sok, za który nie zapłaciła. Po skończeniu konsumpcji zostawia karton na przypadkowym regale. - Nie no, pół pączka zjadła, sok wypiła. Zobaczymy, co zrobi dalej - zauważa pracownik dyskontu. Po spacerze między alejkami, klientka zmierza do wyjścia ze sklepu i ostatecznie nic nie kupuje. Przed drzwiami spotyka kasjera. Ten zagaduje ją o kiełbasę, którą kupiła wcześniej w sklepie mięsnym.
Kobieta zachwala produkty, więc prosi ją, by mu je pokazała. Rozwija kiełbasę z papieru i gryzie. Potem próbuje również bułkę. - Co pan robi? - wykrzykuje oburzona klientka i nazywa pracownika bezczelnym typem. A on odpowiada niewzruszony: "To, co pani". Chociaż scena ta została wyreżyserowana, mogła zdarzyć się naprawdę. Dowodem są historie, które czytamy w komentarzach pod filmikiem.
Zgodnie z prawem, spożywanie produktów, za które się jeszcze nie zapłaciło, jest zabronione. W takich sytuacjach pracownicy sklepu mają prawo wezwać policję, a ta może nas ukarać mandatem. Niestety mało kto jest tego świadomy.
"Ludzie serio tak robią. Nie raz znajduje pustą puszkę w reklamówkach przy kasie albo upitą wodę", "Ja na dziale owocowym ładowałem winogron do koszyka, a babcia obok do buzi", "Ja też jem na sklepie, jak mam spadek cukru. Słabo mi i nie mogę czekać. Ale zawsze kupuje i tłumaczę się, dlaczego tak zrobiłam" - czytamy w komentarzach. Ktoś inny dodał: "Raz mi się zdążyło ugryźć, stojąc w kolejce do kasy bułkę, bo źle się czułam, ale kupiłam".