Placki ziemniaczane możemy jeść przez cały rok, choć wydaje się, że najczęściej smażymy je jesienią. W końcu są gorące i - nie ukrywajmy - raczej tłuste, a więc to idealny "comfort food", gdy na dworze zimno i deszczowo. Być może właśnie z tego powodu to właśnie jesienią (13 listopada) wypada najważniejsze święto każdego plackożercy, czyli dzień placków ziemniaczanych.
Placki ziemniaczane można podawać na wiele sposobów. Nie brakuje więc i kontrowersji. To, co dla jednych jest normą, sprawia, że inni aż się krzywią. Chodzi oczywiście o kwestię posypywania cukrem versus podawania na słono z gulaszem albo kwaśną śmietaną. My w ten konflikt wchodzić nie będziemy. Za to odpowiemy na pytanie, które nurtuje wiele osób, które zabierają się za przygotowanie tego dania. Co zrobić, żeby placki ziemniaczane były chrupiące na zewnątrz i mięciutkie w środku?
Placki ziemniaczane będą chrupiące, jeśli zadbamy o odpowiednią ilość wody i mąki. Ani jednego, ani drugiego nie może być zbyt wiele. Wtedy placki będą albo twarde, albo "rozciapciane". Najważniejszą kwestią jest odpowiednia masa ziemniaczana. Przed wymieszaniem wszystkich składników, powinno się porządnie odcisnąć starte ziemniaki, by pozbawić je nadmiaru wody, która się z nich wytrąci. Jeśli się do tego nie przyłożymy, już na starcie zapewniamy sobie katastrofę, bo będziemy musieli dodać sporą ilość mąki, a ta sprawi, że placki ziemniaczane będą twarde i gumowate.
Jest jeszcze coś, co można zrobić, żeby placki ziemniaczane były chrupiące. Ważny jest proces smażenia. Patelnia powinna być porządnie rozgrzana (ale nie na tyle, żeby palił się na niej olej) oraz - stety lub niestety - powinno być na niej sporo tłuszczu. Z tego powodu placki dobrze przygotowywać raz na jakiś czas, a nie na śniadanie obiad i kolację. Dobrze rozgrzany tłuszcz to praktycznie gwarancja sukcesu. Jeśli masę wrzucimy na zbyt zimny olej, placki mocno nim nasiąkną. Jeśli zaś będzie dość gorący, zewnętrzna część placków szybko się zetnie, blokując dopływ tłuszczu do środka, a jednocześnie odpływ wilgoci na zewnątrz.
Na koniec smażenia warto wykładać je na ręcznik papierowy, który wchłonie nadmiar tłuszczu i uchroni przed "zaparzeniem" się placków. Dzięki temu dłużej pozostaną chrupiące. Najlepiej zjadać je od razu, a jeśli trochę nam zostanie, dobrze odgrzewać je na suchej patelni.