Sauna fińska - jak korzystać

W dzisiejszych, zindustrializowanych czasach świat obciąża nas napięciami związanymi nie tylko z zajęciami zawodowymi, ale i wynikającymi z życia w wielkich zbiorowiskach miejskich (któż nie denerwował się, gdy utknął na wiele minut w korku ulicznym)

Zmęczenie fizyczne i psychiczne powoduje, że nasz organizm dramatycznie dopomina się o wypoczynek. Jak w sposób przyśpieszony usunąć owo zmęczenie? Jesienna, wietrzna i dżdżysta pogoda nie nastraja do spaceru. Zamiast na spacer, zapraszamy więc do sauny. Jest ona połączeniem łaźni rzymskiej, z suchym, gorącym powietrzem, i parowej, której kolebką w Europie są tereny rosyjskie.

Nasz organizm odpowiada na bodźce dostarczane przez saunę odprężeniem psychicznym i fizycznym oraz reakcjami ze strony poszczególnych układów, których szczegółowy opis nie zmieści się w ramach niniejszego artykułu, pomyślanego jako zbiór praktycznych porad - jak prawidłowo korzystać z sauny.

Nie bójmy się sauny!

Jest dobroczynna dla każdego zdrowego człowieka. Jest jednak zabiegiem przejściowo obciążającym organizm. Jeśli mamy poważne wątpliwości, czy zaszkodzi, zapytajmy lekarza.

W saunie organizm poddany jest działaniu suchego, gorącego powietrza, które w krótkich okresach czasu ma podwyższoną wilgotność, oraz działaniu niskich temperatur podczas schładzania ciała zimną wodą i powietrzem. Przebywamy na przemian w wysokiej i niskiej temperaturze, powtarzając cykl dwa, trzy razy.

Wchodzimy do sauny

Dobrze jest umyć się pod natryskiem, a następnie wytrzeć do sucha. Do sauny zabieramy suchy ręcznik. Wchodzimy tam szybko, nie otwierając drzwi na oścież. Nie wdrapujemy się od razu pod sufit. Chwilę spędzamy na dolnej ławie, najlepiej w pozycji leżącej. Pod ciało podkładamy niewielki ręcznik. Nie przykrywamy całej ławy, która jest ażurowa, żeby ułatwić cyrkulację powietrza. Co kilka minut przemieszczamy się na wyższe poziomy w kabinie.

Jeżeli mamy kłopoty z wywołaniem wydzielania potu, najlepiej jest usiąść po turecku, położyć splecione ręce na głowie i zrobić z dziesięć głębokich oddechów. Powietrze wciągamy nosem aż "do brzucha", a wydychamy powoli ustami. Skupiamy się na myśli "chcę się spocić!" i efekt jest murowany.

Jesteśmy więc spoceni i teraz możemy sobie lub współtowarzyszom kąpieli sprawić lekkie bicie miękkimi, brzozowymi miotełkami. Niestety, w saunach publicznie dostępnych ta niewątpliwa przyjemność jest z reguły zakazana. Ze skądinąd zrozumiałych względów żadne skrobania, oklepywania i biczowania skóry nie są w nich dopuszczalne.

Wreszcie, po 8-12 minutach wylewamy na rozgrzane kamienie pieca szklankę, w większych saunach dwie, wody. Do wody dobrze dodać parę kropli olejku aromatycznego, np. eukaliptusowego lub sosnowego. Jak mawiają Finowie, sauna ukazuje teraz swoją duszę - Loeyly - odczuwamy uderzenie gorącej fali powietrza. Na ogół jesteśmy w stanie wytrzymać w kabinie jeszcze kilka minut. Kiedy już marzymy tylko o chłodzie - wyskakujemy z kabiny i szybko zamykamy za sobą drzwi.

Schłodzenie ciała

Następuje drugi etap zabiegu - schłodzenie ciała. Jeśli nie ma w okolicy strumienia lub jesiennej fali z bałtyckiej plaży, albo mazurskiego jeziora, przerębla czy przynajmniej basenu z wodą o temperaturze 9-12iC, musimy się zadowolić prysznicem. Strumień wody z natrysku kierujemy najpierw na nogi - od stóp w górę, potem na ręce od dłoni do ramion, później polewamy twarz, kark i tułów. Po schłodzeniu wodą lekko wycieramy ciało i staramy się przebywać jakiś czas na powietrzu lub w zimnym pomieszczeniu. Etap ten kończymy, gdy czujemy chłód w stopach. Ponownie wędrujemy do kabiny i postępujemy jak poprzednio. Zaleca się trzykrotny cykl przegrzewania i oziębiania ciała. Podczas ostatniego schładzania możemy złuszczyć naskórek na całym ciele szczotką czy szorstką rękawicą posmarowaną kremem do peelingu lub solą kuchenną. Opłukujemy się najpierw letnią, potem zimną wodą. Nie używamy mydła, które ma odczyn zasadowy i wysusza skórę.

Ostatnie, skrupulatne wychłodzenie organizmu jest bardzo ważne. Niedostateczne obniżenie temperatury rozgrzanego ciała powodować może dalsze pocenie, ból głowy i uczucie osłabienia.

Po osuszeniu skóry warto wmasować w nią niewielką ilość emulsji odżywczej lub olejku z kiełków pszenicy, ze słodkich migdałów albo sezamowego. Preparat delikatnie wmasowujemy okrężnymi ruchami,

Na zakończenie zabiegu odpoczywamy w wygodnej pozycji i uzupełniamy niedobór płynów w organizmie wodą mineralną, sokami owocowymi lub warzywnymi.

Na koniec, po tych wszystkich poważnych wskazówkach powiem tak: w ojczyźnie sauny korzysta się z niej na zupełnym luzie. Jedni wskakują do przerębla lub tarzają się na golasa w śniegu dla wychłodzenia ciała, inni nie - wszystko zależy od upodobań. Jeszcze inni zabierają do sauny pokaźnych rozmiarów drewniane kubeczki (drewno nie parzy rąk ani ust) wypełnione piwem. A wszystkim robi to dobrze. Kąpiel w saunie ma być przyjemnością. A jeśli mamy saunę w domu, zaprośmy do niej przyjaciół i spędźmy z nimi miły jesienny wieczór.

Więcej o: