Jaśniejsze włosy odmładzają, dodają skórze blasku i młodzieńczego uroku. Nie oznacza to jednak, że każda z nas powinna sięgnąć po blond farbę. Miodowe czy platynowe odcienie nie pasują do niektórych typów urody, kolorów oczu czy cery. Jeśli jesteś szatynką albo brunetką, marzysz o rozjaśnianiu, ale nie widzisz się w blondzie, skuś się na koloryzację money piece. To złoty środek.
Fryzura charakteryzuje się delikatnym rozświetleniem w okolicach twarzy. W efekcie włosy wyglądają tak, jakby były muśnięte słońcem. Fenomen money piece polega właśnie na tym, że nie farbujesz wszystkich kosmyków, tylko pojedyncze pasemka z przodu. Dzięki temu nie musisz co miesiąc albo dwa odwiedzać fryzjera.
Koloryzacja jest delikatna, świetnie łączy się z naturalnym odcieniem pasm, a odrosty nie są aż tak widoczne. Całość prezentuje się bardzo świeżo, a twarz wygląda promiennie. Jeśli masz brązowe włosy, to strzał w dziesiątkę. Zmiana będzie subtelna, ale zauważalna.
Money piece to bezpieczna opcja. Nie farbujesz całych włosów ani drastycznie ich nie ścinasz, więc nie wrócisz do domu z płaczem, jeśli efekt nie do końca ci się spodoba. Taka koloryzacja teoretycznie nie zmienia wiele, ale w praktyce zmienia wszystko. Kosmyki pięknie mienią się w słońcu i tworzą ramkę wokół twarzy. Blondynki też mogą sobie pozwolić na taką fryzurę.
Pasemka z przodu powinny być wtedy o ton, góra dwa jaśniejsze od pozostałych. Money piece wygląda świetnie zarówno na długich, jak i krótkich włosach. Żeby całość prezentowała się naturalnie, dobrze rozjaśnić co któreś pasemko z wierzchu. Nie będzie wtedy mowy o efekcie dwóch śmiesznych pasków obok twarzy, tylko pięknym przejściu. Jeśli masz ochotę, to zagłosuj w naszej sondzie, która znajduje się poniżej.