Cieniowanie to metoda ścinania warstw włosów na różnej długości. Była popularna już kilkanaście lat temu, a teraz wraca w nowoczesnym wydaniu. Inspiracją dla marquise layers jest markiza, czyli forma przypominająca połączenie owalu z diamentem. Pasma tworzą subtelny kontur i optycznie wydają się gęstsze. W efekcie oczy, policzki oraz linia żuchwy są pięknie zarysowane.
- Dzięki marquise layers włosy są dużo gęstsze na górze. Nie są to jednak kudłate warstwy z lat 90., cieniowanie ma miejsce tylko na ostatnich centymetrach fryzury - powiedziała portalowi glamourmagazine.co.uk Zoe Irwin, prognostka trendów w koloryzacji i stylizacji kosmyków. Cięcie sprawia, że pasma cudownie wyglądają w ruchu, a twarz wysuwa się na pierwszy plan.
Największą zaletą tej fryzury jest fakt, że niemalże układa się sama. Wystarczy suszarka, ewentualnie stylizacja na okrągłą szczotkę. - Kiedy włosy są układane w stylu Rachel z lat 90., to ciężar i długość są bardziej z tyłu. Markiza jest fantastyczna, jeśli nadal chcesz mieć długie pasma z przodu. Daje to efekt naprawdę długich kosmyków - dodała Zoe.
Marquise layers to nie krótkie i postrzępione cięcie, tylko delikatnie rozwiane pasma o długiej i średniej długości. Jeśli zależy ci na jak największej objętości, Irwin ma pewien trik. Wystarczy podkręcić fryzurę dwoma kosmetykami. - Użyłabym lekkiej odżywki bez spłukiwania i sprayu zwiększającego objętość, którym trzeba spryskać nasadę włosów - doradziła.
- Aby utrwalić fryzurę, użyj trochę lakieru do włosów, a następnie pochyl głowę w dół i przeczesz włosy, aby je potargać - wyjaśniła prognostka. Cięcie będzie wyglądać efektownie zarówno na prostych, jak i falowanych kosmykach. Połącz je z refleksami albo balejażem, a optycznie odejmiesz sobie kilka lat.
Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu.
Zachęcamy do zaobserwowania nas w Wiadomościach Google.