Ach, nie śpij, kochanie!

Było wyjątkowo dobrze. Pełna ekstaza, uniesienie i fajerwerki. Udany seks w 99 proc. Może byłoby i sto, gdyby on jak zwykle nie odwrócił się na bok i nie zachrapał. Czy mężczyźni zawsze muszą być tak nieczuli? A może po prostu to silniejsze od nich?

Seksuolodzy mają jedną radę - najgorsze, co możesz zrobić, to obrazić się na niego tylko dlatego, że zamiast w twoje oddał się w objęcia Morfeusza. Różnice w zachowaniu po seksie między mężczyznami a kobietami wynikają z odwiecznych różnic pomiędzy płciami. Podobnie jak różnie odczuwamy orgazm, tak różnie czujemy się po nim. U mężczyzn w czasie orgazmu następuje nagły wzrost poziomu oksytocyny - hormonu, który ma za zadanie uśpić organizm. Mężczyźni potrzebują więc po seksie snu, podczas gdy kobiety - czułości i zainteresowania. No i jak te dwa skrajne zachowania pogodzić?

Ćwiczenia oddechowe

Spróbuj zmienić miejsce i porę, w której się kochacie. Jeżeli od lat robicie to tylko i wyłącznie w łóżku, nic dziwnego, że on natychmiast zasypia. Nawet Casanova nie dałby rady z klejącymi się powiekami. Wystarczy, jeżeli zamiast w sypialni będziecie baraszkować w innym pokoju, kuchni czy przedpokoju - nadających się do tego miejsc jest sporo. Jeszcze więcej możliwości mają szczęśliwi posiadacze przytulnych zadaszonych balkonów. Seks na świeżym powietrzu to marzenie lata. Zobaczysz, że nawet jeśli dwa razy ziewnie, to nie zaśnie, bo będzie mu brakowało ciepłej kołderki i miękkiej poduszki.

Pora też jest ważna. Trudno jest mieć pretensje do mężczyzny, gdy zegarek wskazuje pierwszą w nocy. Koń by wtedy usnął. Ale późnym rankiem czy popołudniem, nawet gdyby mężczyzna chciał, to raczej nie zaśnie, bo przed nim jeszcze cała masa rzeczy do zrobienia. Jeśli jednak z różnych przyczyn jesteście skazani na sypialnię i nocną porę, nie gaście światła, nie wyłączajcie muzyki. Im więcej bodźców z zewnątrz, tym większe szanse, że chrapanie usłyszysz później. Innym sposobem na przechytrzenie oksytocyny jest nauka prawidłowego oddychania. Lekarze twierdzą, że gdyby mężczyźni oddychali podczas stosunku prawidłowo, tzn. głęboko, a nie szybko i urywanie, poziom oksytocyny pozostawałby u nich w normie. Ratunkiem przed atakującą sennością może też być szybki prysznic czy spacer do lodówki po coś chłodnego do picia.

Czekoladowy tort na deser

- Kobieta potrzebuje po seksie kilku standardowych gestów i zachowań - chce, żeby mężczyzna dał jej odczuć, że ją kocha - czy to przez czułe szepty, zabawę jej włosami, czy delikatne drapanie po plecach - mówi dr Andrzej Depko, seksuolog. Są miliony możliwości do wykorzystania. Spece od miłosnej sztuki zachwalają wspólną kąpiel czy małe obżarstwo. Wprawdzie i jedno, i drugie może zakończyć się ponownym zbliżeniem, ale przecież nie ma w tym nic złego. Po to w końcu macie siebie nawzajem, żeby się sobą nacieszyć. Jeżeli kąpiel - to koniecznie z dodatkiem pachnącego płynu, miękką gąbką i palącymi się świeczkami o zapachu wanilii czy drzewa sandałowego. Na małe co nieco po stosunku możecie zjeść, na co tylko macie ochotę, zużyliście przecież dużo energii. Michael Cirgliano z Uniwersytetu w Pensylwanii obliczył, że już pół godziny seksu to 350 kalorii mniej, czyli mniej więcej tyle, co dorodny kawał tortu czekoladowego. I to na dodatek zjedzonego całkowicie bezkarnie!

Wolimy nocą

Według badań przygotowanych przez Instytut Badania Opinii RMF FM wynika, że ponad 58 proc. Polaków kocha się przeważnie nocą, a tylko 31 proc. wybiera godziny do 22. Z kolei rano seks uprawia zaledwie kilkanaście procent naszych rodaków.