Zdrada to dla wielu osób najgorsze, co może się wydarzyć w związku. Osoba zdradzana traci grunt pod nogami, popada w kompleksy dotyczące swojego charakteru, zachowania, statusu społecznego, wyglądu. Myśli, że to jej wina, że czegoś nie zrobiła albo przeciwnie - zrobiła coś, co skłoniło jej drugą połówkę do "odbicia sobie" w ramionach kogoś innego. Powodów do zdrady może być wiele, jednak są pewne okoliczności, które wśród statystyk pojawiają się dość często.
Na instagramowym profilu Sylwii Sitkowskiej pojawił się niedawno post związany ze zdradami. Psychoterapeutka wyjawiła najczęstsze okoliczności, które towarzyszą zdradom, a wręcz do nich skłaniają. Post wzbogaciła o statystyki. A te są niezbyt pocieszające. Oto sześć faktów o zdradach.
Trzeba przyznać, że statystyki nie napawają optymizmem. Wynika z nich, że problem zdrad jest naprawdę powszechny. Zwróciła na to uwagę jedna z obserwatorek psychoterapeutki. "Ten post troszkę wzbudza we mnie niepokój. Statystyki takie ogromne, że można przypuszczać, iż nas to dotknie" - napisała. Specjalistka jednak nieco ją pocieszyła:
Na szczęście to wszystko to statystyka. Te dane mogą służyć jako punkt wyjścia do refleksji i rozmów o budowaniu silniejszych, bardziej zaufanych związków. I mam nadzieję, że tak się stanie dla wielu po tym poście. Pamiętajmy, że statystyki to ogólny obraz, a nasze indywidualne historie tworzą się dzień po dniu poprzez wspólne wysiłki, zrozumienie i miłość
- napisała ekspertka.
Inna osoba również nie kryła przygnębienia wynikami przedstawionymi przez Sitkowską. "Czyli mniej więcej połowa kobiet i mężczyzn (aktualne dane są podobne dla obu płci) zdradza... Przygnębiające to. Nie mam ochoty wsiąść do takiego samolotu, gdy pilot mnie informuje, że szanse na bezawaryjne lądowanie wynoszą 50 proc.". I ten obserwator otrzymał odpowiedź od ekspertki:
To prawda, te statystyki są dołujące... Ale na szczęście tak jak pilot ma kontrolę nad samolotem, tak my sami możemy być pilotami naszych związków, które na podstawie odpowiedniej komunikacji, szacunku i zrozumienia będą prowadzić je przez turbulencje (i to często liczne), ale finalnie do bezpiecznego lądowania
- czytamy.