Nigdy nie byłam typem fitnesiary. Ale operacja to nie droga na skróty, jak twierdzi wiele osób

- Najgorsze jest to, że wielu ludzi uważa, że ta moja operacja bariatryczna to droga na skróty, że to dla leniwych - mówi nam prezenterka i influencerka Kinga Zawodnik.
Kinga Zawodnik w szczerej rozmowie opowiedziała nam, z jakimi skutkami operacji bariatrycznej obecnie się zmaga/ Zdjęcie ilustracyjne
Kinga Zawodnik w szczerej rozmowie opowiedziała nam, z jakimi skutkami operacji bariatrycznej obecnie się zmaga/ Zdjęcie ilustracyjne/ Fot. https://www.instagram.com/kinga_zawodnik_official

Łapiemy się telefonicznie akurat w drodze z Ozimka pod Opolem. Kinga ostatnio ciągle jest w trasie. Ma cykl spotkań z uczniami szkół w całej Polsce. Niedawno była w Legnicy, na zaproszenie prezydenta miasta. Poprowadziła prelekcje w 24 placówkach oświatowych. Między innymi o tym, jak wygląda cyberprzemoc, do jakiego samopoczucia mogą doprowadzić nas niepozorne, acz przekłamane filtry na Instagramie.

Zobacz wideo Zobacz wideo: Kudelski o body positive. Gdzie jest granica?

Kinga Zawodnik rozmawia z młodzieżą i młodymi dorosłymi o hejcie - o tym, jak się przed nim bronić, jak reagować i jak samemu nie stać się hejterem. O tolerancji, o akceptacji odmienności. To projekt ogólnopolski, przeznaczony dla uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych. Swoich własnych doświadczeń ma aż za dużo. Zarówno przed zmniejszeniem żołądka - któremu poddała się kilka miesięcy temu - jak i już po, zdarza jej się usłyszeć lub przeczytać obrzydliwy komentarz. Wcześniej walczyła z chorobą tradycyjnymi metodami - stosowała różne rodzaje diet, treningów, ćwiczeń.

Z chorobą, ponieważ otyłość - z czego wiele osób wciąż może nie zdawać sobie sprawy, jest chorobą. Tak jak np. depresja. A poradę w stylu "idź pobiegać, nie wiem, przejdź się na spacer, zacznij się ruszać, głowa do góry" powinno się - delikatnie mówiąc - włożyć między bajki.

Jak możemy dowiedzieć się ze źródeł specjalistycznych, otyłość jest chorobą przewlekłą, która ma bardzo złożoną etiologę. Nie ustępuje samoistnie i ma tendencje do nawrotów. Ponadto współczesnej medycynie nadal trudno jest jednoznacznie określić pełne przyczyny jej rozwoju. Oczywiście, na ryzyko wystąpienia otyłości wpływa m.in. nasz styl życia - w który wpisana jest m.in. dieta oraz poziom aktywności fizycznej. Ale to tylko jeden aspekt. 

Natomiast zakres czynników sprzyjających rozwoju otyłości jest znacznie szerszy. W dodatku są to czynniki niezależne od nas. Np. genetyka, zaburzenia hormonalne oraz czynniki psychologiczne. Dlatego tak ważne jest używanie odpowiedniego języka, kiedy rozmawiamy o chorobie otyłościowej - aby zapobiegać jej stereotypizacji.

Kinga Zawodnik o życiu po operacji zmniejszenia żołądka. "Wielu ludzi uważa, że to droga na skróty dla leniwych"

Ten czynnik psychologiczny jest niezwykle istotny. - Najgorsze jest to, że wielu ludzi uważa, że ta moja operacja bariatryczna to droga na skróty, że to dla leniwych - mówi nam Kinga Zawodnik. Prezenterka TVN i gwiazda programu "Dieta czy cud", dopiero po latach nieudanych prób walki z chorobą zdecydowała się na tę metodę leczenia - która jest przecież inwazyjna i nie pozostaje bez wpływu na organizm.

- Do tej decyzji dorastałam ponad 2 lata. Kiedyś już byłam zapisana na konsultację, ale nie poszłam na nią, po prostu uciekłam. Być może wtedy jeszcze nie dojrzałam do tego kroku. A tym razem poszło jakoś szybko. Mówię sobie: 'a zadzwonię, zobaczę - pewnie i tak będę długo czekać na termin, więc jeszcze będzie czas na przemyślenia'. A pani w słuchawce: 'a to dobrze się składa, bo jedna pacjentka odwołała wizytę, więc zapraszam jutro na siedemnastą'. Czas na zastanowienie skrócił się do minimum. Kinga pomyślała, że może to jakiś znak, ostatni moment? I podjęła decyzję.

Ale wróćmy do aspektu psychologicznego.

Wiele osób uważa, że wpierniczasz śmieciowe jedzenie i tyle, zapuszczasz się na własne życzenie. To są bardzo krzywdzące komentarze. Dlatego osoby dotknięte chorobą, wobec której są bezradne, muszą przezwyciężyć to w sobie i zrozumieć, że to po prostu jedna z najskuteczniejszych metod leczenia. Najgorsza jest ta presja ze strony społeczeństwa, którego część już zaszufladkowała tę operację jako rozwiązanie dla leniwych. To jest bardzo trudne

- mówi Kinga.

Operacja zmniejszenia żołądka to "uczenie się swojego ciała na nowo"

Ponadto zmiany zachodzące po operacji w naszym ciele to kolosalne wyzwanie, któremu trzeba sprostać.

Bardzo trudnym momentem dla mnie była zmiana ciała. Tracimy non stop kilogramy, więc ubrania, które dotąd nosiliśmy, stają się coraz większe, aż w końcu za duże. Rozmiar maleje. To też jest istotne, bo nagle z rozmiaru 58 masz 52 lub 50. To jest szok - dla nas, naszego organizmu. To jest uczenie się swojego ciała na nowo

Strata blisko 40 kg w niecałe pół roku to bardzo dużo. U Kingi pojawiły się problemy z odżywianiem. - Czuję zdecydowanie lepiej po operacji, natomiast w ostatnim czasie zauważyłam, że ten problem z jedzeniem jest. Ponieważ jem bardzo małe porcje, a powinnam jeść więcej. Jem mniej niż powinnam, choć trzymam się tego, że jest to 5 posiłków dziennie co 3 godziny. 

Tak naprawdę jem już wszystko. Większość posiłków stanowią warzywa, jem też więcej owoców. Wybieram produkty białkowe. Jem też dużo mięsa, żeby mieć siłę i dostarczać to białko organizmowi. Zauważyłam, że bardzo źle czuję się np. po cebuli, pieczywie. Nie odczuwam co prawda bólu, ale jestem zmęczona, osowiała. Moja aktywność fizyczna jest też większa niż przed operacją. To również wpływa na wagę. Ostatnio nawet trochę się przestraszyłam. Wróciłam z dużego projektu, staję na wagę - a tu pięć kilo w dół w dwa tygodnie. Oczywiście jestem cały czas pod opieką specjalistów i każdy uspokaja mnie, że tak to na początku wygląda. Zwłaszcza, że mam dużo ruchu, aktywności

- wyjaśnia. - Straciłam niecałe 40 kilogramów - waga pokazuje 38 z kawałkiem - w 5 miesięcy - zaznacza.

Kinga Zawodnik: "Nigdy nie byłam typem fitnesiary"

Dodaje, że obecnie obserwuje swój organizm i jego reakcje na różne spożywane produkty, na różne rodzaje wykonywanej aktywności fizycznej. Podkreśla, że uważność na potrzeby ciała jest w tym aspekcie niezwykle ważna. - Nie chcę wpaść ze skrajności w skrajności: wcześniej się objadałam, a teraz będę sobie wszystkiego odmawiać. Tylko po prostu z umiarem, krok po kroku, powoli...

Nie ukrywam, że nigdy nie byłam typem fitnesiary, nie jadłam ciągle zdrowo, itp. Nie wstydzę się tego i mówię o tym głośno. Ale przychodzi taki moment, że te niechirurgiczne metody leczenia otyłości zawodzą z różnych przyczyn i wtedy trzeba podjąć się tego ostatecznego kroku

- mówi nasza rozmówczyni.

Kinga Zawodnik pokazuje blaski i cienie po operacji. "Mówię o mankamentach"

I zapewnia, że od fanów dostaje dużo wsparcia. Zwłaszcza, że bez ogródek pokazuje, jak wygląda jej ciało po zabiegu, z czym taka operacja się wiąże. - Kobiety i mężczyźni dzielą się ze mną swoimi historiami, poszukują u mnie wsparcia, pomocy, odpowiedzi. Niestety operacja bariatryczna jest w Polsce nadal tematem tabu. Ludzie boją się o tym mówić. Większość nie wie nawet, jak zacząć, więc piszą do mnie.

Nie mam problemu z tym, by pokazać jak wyglądają moje blizny, jak wygląda mój brzuch. Mówię o swoich mankamentach

Część osób mimo wszystko zarzucała jej, że mówi o operacji w samych superlatywach. - Co jest nieprawdą. Przyznaję się do tego, że mam problemy z jedzeniem. Przestraszyłam się tej szybkiej utraty wagi, zaczęły mi wypadać włosy. Pokazywałam zdjęcia, opowiadałam o tym. Miałam takie momenty, że nie mogłam za bardzo wykonywać niektórych ruchów, np. obracać szybko głową. Niczego nie ukrywam. Pokazuję obie strony i ludzie są tym zainteresowani - wskazuje Kinga Zawodnik.

"Mam poczucie, że moją historią mogę uratować niejedno życie i pomóc niejednej osobie"

Ale superlatywy są przecież ważne. Nawet, jeśli początkowo kryją się za negatywami. - Operacja pokazała mi też, kto jest kim wśród moich znajomych. Wszystko dlatego, że po prostu na jakiś czas 'wyłączyła' mnie z wyjazdów, życia publicznego. Jak zarabiałam, były pieniądze, wyjazdy, to wokół siebie miałam wianuszek ludzi. A jak się leczyłam i potrzebowałam wsparcia, pomocy, czasem nawet tylko dobre słowo by wystarczyło - to nie było nikogo. I zostałam ze wszystkim sama. I teraz jak wracam do normalności, to ci znajomi znów magicznie zaczynają się pojawiać. Bo widzą, że "coś się dzieje" - mówi.

Ogłosiłam, że wydaję swój kolejny singiel. I niby 'Kinga znowu jest fajna'

Co nowego? Wiemy, że Kinga Zawodnik dostała propozycję zagrania w serialu. Szczegółów jednak zdradzić nie może. Spełnia za to swoje muzyczne marzenia i to z ogromnym powodzeniem! - Można powiedzieć, że po operacji mój wokal zdecydowanie się poprawił i widzi to każdy, z kim pracuję. wszem, dużo się ćwiczę i dość szybko się męczę, bo ta przepona nie pracuje jeszcze tak, jak powinna. Ale dźwięki są lepsze, czystsze niż przedtem - zauważa.

Operacja i czas regeneracji wpłynęła też na wzmocnienie jej więzi z mamą i rodzeństwem. - Nie zapominam też o moich fanach. Od nich też dostaję dużo wsparcia, są ze mną na dobre i na złe. To daje mi moc. To są te pozytywne aspekty. Mam poczucie, że moją historią mogę uratować niejedno życie i pomóc niejednej osobie - podsumowuje Kinga Zawodnik.

Więcej o: