W dwie godziny zarabia nawet 155 tys. zł. Od 18 lat przylatuje do Polski tylko pracować

To jeden z najpopularniejszych sportów w Polsce. Jednak na świecie nie cieszy się takim uznaniem. Zawodnicy mogą inkasować gigantyczne sumy. Jedną z gwiazd jest Leon Madsen, który pracuje w Polsce, a na co dzień mieszka w Danii.
Leon Madsen
instagram.com/leonmadsendk

Niektórzy w celach zarobkowych opuszczają granice Polski i podejmują się pracy za granicą. Inni zaś nie wyobrażają sobie nie pracować w naszym kraju. Tak właśnie jest w przypadku pewnego Duńczyka, który aktualnie jest jedną z największych gwiazd światowego żużla.

Zobacz wideo Co dalej z Igą Świątek? "Przeżyła ogromne napięcie. To był wielki cios"

Najlepiej zarabiający żużlowcy w Polsce. Leon Madsen może liczyć na gigantyczne pieniądze

Duńczyk określany jest jako "maszynka" do robienia punktów. Leon Madsen, choć nie urodził się w Polsce, to właśnie w naszym kraju nieprzerwanie od 2006 roku rozwija swoją karierę sportową. Obecnie ma jedną z najwyższych średnich punktowych w najlepszej żużlowej lidze świata, czyli PGE Ekstralidze. Na przestrzeni lat był reprezentantem drużyn z Grudziądza, Wrocławia, Tarnowa. Aktualnie związany jest z Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa.

Jak podaje portal sportowefakty.wp.pl Madsen może liczyć w Polsce na spory zarobek rzędu 155 tys. zł za 2 godziny pracy. Z nieoficjalnych źródeł redaktorzy dowiedzieli się, że "Duńczyk może liczyć na ok. 12 tys. zł za każdy zdobyty punkt, co przy średniej meczowej na poziomie 12,9 punktu daje w/w kwotę". Warto dodać, że kwota ta jest pomniejszona o opłaty związane z kupnem sprzętu, utrzymaniem zespołu mechaników oraz całą logistyką.

 

Gdzie mieszka Leon Madsen? Dzięki pracy w Polsce został milionerem

W tym sezonie w najlepszym scenariuszu będzie brał udział w 20 spotkaniach w naszym kraju. Warunkiem jest utrzymanie się Krona-Plast Włókniarz w walce o medale mistrzostw Polski. Według wyliczeń portalu sportowefakty.wp.pl sama obecność na torze przyniesie mu dochód w wysokości 3,1 mln zł. Sportowiec może również liczyć na premię za samo podpisanie kontraktu - 1,2 mln zł. Duńczyk nie zdecydował się jednak na przeprowadzkę do Polski i gdy tylko ma czas wraca do swojej ojczyzny.

Więcej o: