Ewa Minge była organizatorką pokazów na tygodniach mody m.in. w Paryżu i Nowym Jorku. W jej projektach mogliśmy zobaczyć Kelly Rowland, Cheryl Cole czy Paris Hilton. Jako pierwsza Polka, w 2003 roku została zaproszona na pokaz na Schodach Hiszpańskich w Rzymie podczas imprezy Donna sotto le Stelle, a już pięć lat później prezentowała swoją kolekcję na Festiwalu Filmowym w Cannes. W 2005 r. z rąk Silvio Berlusconiego otrzymała medal imienny. Projektantka, debiutowała na przełomie lat 80. i 90. Mało która osoba z branży mody polskiego pochodzenia może poszczycić się takimi osiągnięciami jak ona. Gwiazda jest w stałym kontakcie również ze swoimi fanami, niemal codziennie publikuje posty z wiadomościami na Instagramie. Ostatnio 56-latka na łamach "Super Expresu" przyznała się do wykonania pewnej poprawki w wyglądzie.
Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
W ubiegłym roku projektantka mody zdecydowała się na poważny krok. Ewa Minge postanowiła wyciąć nadmiar skóry z powiek. Niestety po zabiegu nie była w pełni usatysfakcjonowana efektem, dlatego postanowiła go powtórzyć. - Była to powtórna moja operacja powiek. Pierwszy raz poddałam się jej ze względu na opadające powieki, które ograniczały pole widzenia, ale także zwyczajnie były nieestetyczne. Operacji opadających powiek poddaje się bardzo wiele osób. [...] Mój poprzedni zabieg, który wykonywał inny lekarz, był niestety nieudany i wymagał poprawy ze względu na grube nieestetyczne blizny i asymetrię — tłumaczyła artystka dziennikarzom "Super Expressu".
56-latka dodała również, że w przypadku zaleceń okulistycznych, zabieg jest refundowany przez NFZ i wykonuje go wielu okulistów. Aby sytuacja ponownie się nie powtórzyła, Minge długo szukała lekarza, który podejmie się ponownej korekty. W końcu udało jej się znaleźć chirurga.
Doktor Dominik Boligłowa, który rocznie wykonuje około 400 operacji plastycznych, w rozmowie z "Super Expressem" przybliżył szczegóły dotyczące operacji projektantki mody. Dodał również, że w procesie rekonwalescencji 56-latka po przebytym zabiegu powinna zachować szczególną ostrożność. - Ludzie myślą, że to mały zabieg, ale dla takiego organu, jakim jest powieka, to zabieg jest ogromny. My rozkrajamy cały organ. To tak jakby ktoś rozkrajał cały brzuch. Dla powieki jest to duży zabieg - powiedział.