Choć większość nagrobków zawiera klasyczne formułki, coraz więcej osób decyduje się na nietypowe epitafia – zabawne, sarkastyczne, a niekiedy wręcz kontrowersyjne. Niektóre stają się viralem, inne budzą sprzeciw lub dyskusję. Co można, a czego lepiej unikać?
Tradycja zabawnych, nietypowych, humorystycznych i zaskakujących (dla żyjących) epitafiów kojarzona jest raczej z zachodem, ale przykłady znaleźć można także w Polsce. Na grobie Mela Blanca, oryginalnego głosu Królika Bugsa z serii "Looney Tunes", znajduje się nawiązujący do animacji napis "That's All Folks!". Irlandzki komik Spike Milligan kazał wyryć napis w języku celtyckim "Mówiłem wam, że jestem chory". Jonathan Blake, spoczywający na cmentarzu Uniontown Cemetery w Pensylwanii, został upamiętniony zabawną rymowanką upamiętniającą przyczynę śmierci. Wiersz można przetłumaczyć tak: "Tu leży ciało Jonathana Krogulca, który wcisnął gaz zamiast hamulca". Jakiś czas temu popularność w sieci zdobył z kolei nagrobek z napisem "Liczyłem na piramidę". Amerykanie zamieszczają nawet... swoje sekretne przepisy na ulubione potrawy, w tym ciasta.
A w Polsce? Na grobie Stanisława Lema znalazła się łacińska sentencja "Zrobiłem, co mogłem. Kto potrafi, niech zrobi lepiej". Waldemar Świerzy, słynny grafik i współtwórca polskiej szkoły plakatu, spoczywa na warszawskim Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Na jego grobie znalazło się upamiętniające go epitafium pełne czarnego humoru: "Tu leżu zawsze świerzy". Adam Hanuszkiewicz, aktor i reżyser teatralny, został upamiętniony słowami: "Umarł Hanuszkiewicz, nudno będzie w teatrze". Na nagrobku Emila Karewicza znalazło się z kolei krótkie "The End". Jerzy Ficowski, poeta i tłumacz, był bardziej wylewny w słowach, a na jego pomniku można przeczytać specjalny apel od "niżej podpisanego", który "zakończył tutejszą egzystencję, nie ukończywszy niczego", do "moich Bliskich i moich Dalekich".
Nie wszystkie pomysły znanych pisarzy, artystów i aktorów zostają zrealizowane. Przykładem może być Wisława Szymborska, której wiersz "Nagrobek" na pomnik jednak nie trafił. Nie trafiły też łopian, rymowanka i sowa.
Tu leży staroświecka jak przecinek / autorka paru wierszy. Wieczny odpoczynek / raczyła dać jej ziemia, pomimo że trup / nie należał do żadnej z literackich grup. / Ale też nic lepszego nie ma na mogile / oprócz tej rymowanki, łopianu i sowy. / Przechodniu, wyjmij z teczki mózg elektronowy / i nad losem Szymborskiej podumaj przez chwilę.
W 2020 roku sieć i media obiegło zdjęcie nietypowego nagrobka z jednego z poznańskich cmentarzy. Na pomniku małżeństwa znalazł się napis: "Na c**j się patrzysz? Też wolelibyśmy leżeć na plaży". Pomysł do dziś wywołuje jednocześnie rozbawienie i oburzenie, głównie za sprawą zawartego w nim wulgaryzmu. Nietypowe pomysły to jednak domena nie tylko naszych czasów. Na Cmentarzu Starym w Płocku pod koniec XIX wieku stanął bowiem nagrobek, na którym małżonek w interesujący sposób zdecydował się upamiętnić swoją ukochaną żonę.
Przykłady można mnożyć, pojawia się jednak pytanie, czy na pewno wszystko, co tylko sobie wymyślimy, może znaleźć się na nagrobku? Odpowiedź nie jest taka oczywista. Zgodnie z prawem każdy nagrobek musi zawierać informacje niezbędne do identyfikacji, a więc imię zmarłego i datę śmierci. Co z sentencjami, zdjęciami, żartobliwymi napisami i wierszami? Wszystkie wulgarne, obraźliwe, w tym naruszające uczucia religijne, a także nieprzyzwoite lub "społecznie oburzające" napisy i zdjęcia mogą stać się przyczyną interwencji zarządu cmentarza. Może on nakazać usunięcie problematycznej treści.