Początek nowej pory roku to idealny czas na wypróbowanie nowej fryzury lub odświeżenie swojego wizerunku z pomocą małej metamorfozy. Prawdopodobnie najłatwiejszym sposobem na zmianę wyglądu jest wybranie grzywki.
Istnieje wiele rodzajów cięć dla każdej kobiety, które sprawdzi się niezależnie od kształtu i rodzaju włosów. W 2024 roku już nie tylko "curtain bangs", która jest bezpieczną opcją do szybkiego schowania w każdym momencie, będzie się liczyć. Na modowym radarze w świecie fryzur coraz głośniej zaczyna się robić o trzech kolejnych opcjach grzywek.
Grzywka "birkin bangs" ponownie pojawia się jako jeden z najpiękniejszych trendów kosmetycznych, który wiosną pojawia się w salonach fryzjerskich. Jane Birkin była znana z jej charakterystycznej, efektownej grzywki, która stała się fryzurą jej pokolenia w latach 60. Cięcie słynęło z zalotnej długości, muskającej rzęsy i delikatnej faktury, subtelnie przyciętej, bez ostrej linii. Najważniejsze było, żeby wyglądać trochę niechlujnie, jakbyś zostawiła włosy do wyschnięcia na powietrzu i przeczesała jedynie palcami.
Uwielbiamy powracać do trendów sprzed lat. Teraz przyszła kolej na kolejny trend fryzur z lat 90., czyli "skinny fringe". Jest prześwitująca, cienka i polega na wystylizowaniu pojedynczych pasm, tak by swobodnie opadały na czoło. Świetnie sprawdzi się dla posiadaczek cienkich włosów oraz pań, które nie są zwolenniczkami objętościowych grzywek.
Ten rodzaj grzywki to świetna opcja dla kobiet nie tylko z wysokim czołem. Strzyżenie polega na mocnym wycieniowaniu, tworząc nieco rzadsze cięcie. Całość tworzy naturalnie wyglądające prześwity, dodające całości lekkości i wielowymiarowości.
"Wispy bangs" pięknie łagodzi rysy twarzy i dodaje twarzy młodzieńczego uroku. Okalające twarz nieregularne pasma w lekkim nieładzie można dowolnie stylizować, więc jest to faworyt dla fanek uniwersalności i praktyczności na co dzień. Pasuje na każdą okazję. Sprawdzi się przy codziennej stylizacji do pracy, jak i do wieczorowej kreacji.