Ze swoim narzeczonym jesteśmy razem od siedmiu lat. Przez cały ten czas do jego rodziców zwracałam się per pan i pani. No bo tak nakazuje zwyczaj. Przecież do praktycznie obcych ludzi nie wypada mówić po imieniu. Tym bardziej że nigdy nie powiedzieli, żeby mówić inaczej. Było mi z tym niezręcznie, szczególnie jak już ich trochę poznałam. Więc wybrałam wersję bezosobową, np. "Podać ziemniaczki?" zamiast "Chcesz ziemniaków?". Liczyłam, że jak się zaręczymy i weźmiemy ślub, to będzie można to zmienić i relacje się trochę rozluźnią. Niestety na to się nie zanosi.
Rok temu Jacek mi się oświadczył i zaczęło się planowanie. Jego rodzice bardzo nam w tym pomagają, więc siłą rzeczy, spotykamy się nieco częściej. Któregoś razu jego mama napomknęła: "No jak już weźmiecie ślub, to będziemy rodziną. Będziesz mogła mówić do mnie mamo". W tym momencie aż mi się słabo zrobiło. Owszem, lubię jego mamę, ale nie wyobrażam sobie stawiać jej na równi ze swoją. Zresztą uważam, że matka jest tylko jedna i nie chcę w ten sposób honorować w zasadzie obcego dla mnie człowieka.
Powiedziałam grzecznie, że bardzo mi miło, ale jeśli się nie obrazi, to wolałabym inaczej, np. po imieniu. Przyszłej teściowej się to nie do końca spodobało. Spojrzała na mnie jakoś tak przeszywająco i stwierdziła: "No nie wiem, czy mi się to podoba. Nie jesteśmy koleżankami". Atmosfera trochę się zagęściła. Ale ktoś tam przyszedł i szybko porzuciliśmy ten temat.
Od tej pory unikam spotkań z teściową, jak ognia. Czuję się przy niej niezręcznie i za każdym razem, jak się widzimy, wydaje mi się, że ona myśli tylko o tym, że jestem bezczelna, bo chcę mówić do niej po imieniu. No sorry, ale musimy się jakoś dogadać, bo ja "mamo" mówić nie będę i już.
Czytelniczka Asia
- Są trzy możliwości: pani, mamo albo na "ty". To ona wychodzi z propozycją, bo mamy zasadę precedencji, a to ona jako osoba starsza proponuje, w jaki sposób będziemy się do siebie zwracały. Jeśli nie zaproponuje w ogóle, to zostaje nam forma "pani". Jeśli zaproponuje nam, by zwracać się do niej "mamo", to wypada to zaakceptować. Jeśli zaproponuje zwracanie się do niej na "ty", to też nie wypada odmówić - tłumaczy Aleksandra Pakuła. - Co jednak w sytuacji, jeśli zaproponuje, by zwracać się do niej "mamo", a my nie jesteśmy gotowe? Możemy powiedzieć właśnie, że nie jesteśmy gotowe, bo to dla nas nowa sytuacja, albo możemy poprosić naszego męża, naszą żonę o to, by porozmawiał/porozmawiała z mamą, że dla nas to nie jest komfortowa sytuacja i może uda znaleźć się jakieś inne rozwiązanie.
A Ty jak zwracasz się do swojej teściowej? Zostaw komentarz pod spodem. A jeśli chcesz, to zagłosuj w naszej sondzie, która znajduje się poniżej.