O Marcinie Romanowskim, polityku związanym ze środowiskiem Zbigniewa Ziobry, znowu jest głośno. W kontekście jego sprawy zaczęto przypominać o organizacji Opus Dei. Jak informował w 2019 roku portal OKO.Press, Romanowski przez wiele lat był jej numerariuszem. Sam polityk nigdy nie skomentował tych doniesień.
Numerariuszami Opus Dei mogą zostać zarówno bezżenni mężczyźni, jak i niezamężne kobiety. W umowie pisemnej z prałaturą Dzieła zobowiązują się do ubóstwa i posłuszeństwa wobec swoich przełożonych. Numerariusze najczęściej pracują zawodowo i mieszkają w ośrodkach organizacji.
Takie osoby, mimo że są świeckie, żyją w celibacie. Możemy nawet spotkać się z opinią, że aby zachować czystość noszą na udach kolczaste łańcuszki. Mają one hamować ewentualne podniecenie. Na ten temat możemy przeczytać między innymi na oficjalnej stronie organizacji:
Niektórzy członkowie Opus Dei żyjący w celibacie noszą włosiennicę. Jest to mały łańcuszek z lekkiego metalu z kolcami, noszony wokół uda. Włosiennica jest niewygodna, ale w żaden sposób nie utrudnia normalnego funkcjonowania człowieka.
Doniesienia medialne na temat wymagane od członków organizacji ascetyzmu, zdaniem wielu stoją w sprzeczności z postawą byłego wiceministra sprawiedliwości. "Ciekawi mnie jak Marcin Romanowski, numerariusz w Opus Dei, żyjący w celibacie, odnoszący się na każdym kroku z radykalnym katolicyzmem, łączy swoje przekonania z ucieczką przed wymiarem sprawiedliwości i faktem bycia ściganym listem gończym" - napisał niedawno europoseł Krzysztof Brejza.
Owiana tajemnicą ultrakatolicka organizacja Opus Dei (łac. Dzieło Boże) wzbudza od lat ogromne emocje. Przyczyniła się do tego między innymi głośna powieść sensacyjna "Kod Leonarda da Vinci". Pokazano w niej członków Opus Dei jako tajnych agentów Watykanu, którzy eliminują wrogów Kościoła. Organizacja powstała w 1928 roku w Madrycie. Jej założyciel, Josemaria Escriva, był zaprzyjaźniony między innymi z hiszpańskim dyktatorem - generałem Franco. Zgodnie z nauczaniem Josemarii wszyscy ludzie są powołani do świętości, a codzienna praca świeckich ma ich do tego przybliżać.